<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kokieteria.pl - Inspire Your Desire &#187; związek</title>
	<atom:link href="http://www.kokieteria.pl/index.php/tag/zwiazek/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.kokieteria.pl</link>
	<description>...o związkach, emocjach, zmysłowości i wszystkim, co się wiąże z erotyką. Porady, wskazówki i instrukcje przedstawiamy poważnie, mniej poważnie albo zupełnie niepoważnie. Działamy w zgodzie z filozofią "Inspire your desire"...</description>
	<lastBuildDate>Fri, 03 Sep 2010 17:52:04 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Czas na całowanie!</title>
		<link>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/08/czas-na-calowanie/</link>
		<comments>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/08/czas-na-calowanie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Aug 2010 14:41:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kokieteria</dc:creator>
				<category><![CDATA[inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[rozmaite]]></category>
		<category><![CDATA[buziak]]></category>
		<category><![CDATA[para]]></category>
		<category><![CDATA[pocałunek]]></category>
		<category><![CDATA[związek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kokieteria.pl/?p=3110</guid>
		<description><![CDATA[
Pewnie myślisz sobie “całowanie? Co więcej mogę wiedzieć”? Ale sekret polega na tym, żeby szybko rozszyfrować, jaki rodzaj pocałunku najlepiej pasuje do danej sytuacji i tak sprawę rozegrać, żeby buziak był wprost idealny.


Przyjrzymy się kluczowym technikom całowania i innych pieszczot wargami. Właśnie po to, żeby Twojemu mężczyźnie zabrakło słów i aby myślał o całowaniu Ciebie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img class="aligncenter size-full wp-image-3111" title="tang" src="http://www.kokieteria.pl/wp-content/uploads/2010/08/tang.jpg" alt="tang" width="602" height="271" /></p>
<p style="text-align: justify;">Pewnie myślisz sobie <em>“całowanie? Co więcej mogę wiedzieć”</em>? Ale sekret polega na tym, żeby szybko rozszyfrować, jaki rodzaj pocałunku najlepiej pasuje do danej sytuacji i tak sprawę rozegrać, żeby buziak był wprost idealny.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-3110"></span></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Przyjrzymy się kluczowym technikom całowania i innych pieszczot wargami. Właśnie po to, żeby Twojemu mężczyźnie zabrakło słów i aby myślał o całowaniu Ciebie przez cały czas.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Gorące „dzień dobry”</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Szybkie „cześć kochanie” to prosty sposób na przywitanie, czy to po godzinnej rozłące, czy od ostatniej soboty. Daj mu poznać, że niezależnie od tego, jak długo się nie widzieliście, naprawdę tęskniłaś – będzie zadowolony i szczęśliwy. Energetyczny buziak na powitanie komunikuje emocje, a także… perspektywy dalszych pieszczot. Dodatkowo, jeśli on odwzajemni buziaka z tą samą porcją uczucia, Ty również poczujesz się bardzo miło <img src='http://www.kokieteria.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">Jednak „gorące dzień dobry” zaczyna się na długo wcześniej, zanim Wasze wargi się połączą. Wyobraźmy to sobie: widzisz swojego mężczyznę. Może przechodzi do Ciebie przez cały bar, może właśnie stoi pod Twoimi drzwiami. Ty mrużysz oczy, posyłasz mu uśmiech i nie przerywając kontaktu wzrokowego, pozwalasz mu podejść bliżej. Mówisz mu „cześć skarbie”, a Wasze ciała dotykają się w uścisku. Takie przytulenie stwarza na moment atmosferę intymności. Zapomnij więc o buziakach, gdzie usta dotykają się, ale ciała oddalone są daleko od siebie – w końcu witasz się ze swoim mężczyzną! Obejmij go więc za szyję i delikatnie przyciągnij do siebie jego głowę. Zrobione? Teraz czas na buziaka. Nie takiego w stylu cmok-cmok, ale porządnego, kilkusekundowego całusa na powitanie. Nawet jeśli masz dużą ochotę, staraj się nie stosować w tym wypadku soczystych pocałunków – na nie będziecie czekać, kiedy atmosfera zacznie się jeszcze bardziej podgrzewać.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>W stylu Hollywood</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Na pewni mieliście ze swoim mężczyzna niejeden moment, który przypominał romantyczne sceny z amerykańskich produkcji – jesteście sami, wpatrujecie się w swoje oczy, czas stoi w miejscu, w głowie słyszysz łagodną muzykę… To właśnie ta sytuacja, gdzie świetnie przyda się technika „kinowego całowania”. Zamiast słowami opisywać, że mogłabyś go schrupać w całości, daj mu wszystko, co masz – ustami. Uwaga! Ten moment uniesienia może wydarzyć się w każdym miejscu i o każdej porze, zatem nie przejmuj się, jeśli Wasz namiętny pocałunek zgromadzi niewielką publiczność <img src='http://www.kokieteria.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Jak tego dokonać krok po kroku? Po pierwsze spraw, żeby on objął Cię w talii. Następnie uwodzicielsko poprowadź swoją prawą rękę w górę jego klatki piersiowej, aż do szyi i tam ją zatrzymaj, lekko przyciągając go do siebie. Teraz możesz odchylić głowę i całe ciało do tyłu. Spokojnie – Twój zauroczony mężczyzna zadba o to, żebyś mu nie upadła! Po kilku chwilach patrzenia w oczy możecie przybrać jakąś stabilną pozycję i obdarzyć się nawzajem serią gorących pocałunków!</p>
<p style="text-align: justify;">Warto jest różnicować style buziaków i uświetniać nimi różne sytuacje – te codzienne, jak i te głębokie i wyjątkowe. Już jutro ponownie przeniesiemy się do słodkiej krainy pocałunków i zaprezentujemy dodatkowe dwa scenariusze do wypróbowania <img src='http://www.kokieteria.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/08/czas-na-calowanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rano czy wieczorem?</title>
		<link>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/06/rano-czy-wieczorem/</link>
		<comments>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/06/rano-czy-wieczorem/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 Jun 2010 19:15:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kokieteria</dc:creator>
				<category><![CDATA[rozmaite]]></category>
		<category><![CDATA[partnerstwo]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>
		<category><![CDATA[związek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kokieteria.pl/?p=2878</guid>
		<description><![CDATA[

O naszym życiu erotycznym decyduje wiele czynników. Do głównych można spokojnie zaliczyć tryb życia połączony z zegarem biologicznym. Wiadomo przecież nie od dziś, że to przede wszystkim hormony wpływają na naszą potencję i decydują o tym, kiedy mamy ochotę na seks. Tylko jak zsynchronizować potrzeby, aby chęć na przeżycie wspólnej rozkoszy przychodziła symultanicznie?O naszym życiu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2884" title="1" src="http://www.kokieteria.pl/wp-content/uploads/2010/06/1.jpg" alt="1" width="597" height="304" /></p>
<p>
<div id="_mcePaste" style="position: absolute; left: -10000px; top: 187px; width: 1px; height: 1px; overflow: hidden;">O naszym życiu erotycznym decyduje wiele czynników. Do głównych można spokojnie zaliczyć tryb życia połączony z zegarem biologicznym. Wiadomo przecież nie od dziś, że to przede wszystkim hormony wpływają na naszą potencję i decydują o tym, kiedy mamy ochotę na seks. Tylko jak zsynchronizować potrzeby, aby chęć na przeżycie wspólnej rozkoszy przychodziła symultanicznie?O naszym życiu erotycznym decyduje wiele czynników. Do głównych można spokojnie zaliczyć tryb życia połączony z zegarem biologicznym. Wiadomo przecież nie od dziś, że to przede wszystkim hormony wpływają na naszą potencję i decydują o tym, kiedy mamy ochotę na seks. Tylko jak zsynchronizować potrzeby, aby chęć na przeżycie wspólnej rozkoszy przychodziła symultanicznie?</p>
</div>
<p>
<div>O naszym życiu erotycznym decyduje wiele czynników. Do głównych można spokojnie zaliczyć tryb życia połączony z zegarem biologicznym. Wiadomo przecież nie od dziś, że to przede wszystkim hormony wpływają na naszą potencję i decydują o tym, kiedy mamy ochotę na seks. Tylko jak zsynchronizować potrzeby, aby chęć na przeżycie wspólnej rozkoszy przychodziła symultanicznie?</p>
</div>
<p><span id="more-2878"></span></p>
<p>
<div>W pierwszej fazie związku każda pora wydaje się być odpowiednia. Wczesny ranek, środek nocy, późne popołudnie, wieczór. Można by tak wymieniać bez końca.  Z czasem jednak dopasowanie potrzeb seksualnych między partnerami wydaje się być coraz trudniejsze. Kierując się stereotypem można uznać, iż kobiety preferują wieczorne uprawianie miłości. Z kolei mężczyźni wolą kochać się raczej rankiem. Podobno dzieje się tak ponieważ przedstawicielki płci pięknej o świcie osiągają praktycznie zerowy poziom libido. Panowie wykorzystując poranną erekcję są wówczas wyjątkowo podnieceni. Kiedy wieczorem Panie są gotowe do pieszczot, mężczyźni z reguły wymigują się zmęczeniem. Raczej nie powinniśmy generalizować. Bywa iż nie raz seks „wciskany” jest w harmonogram dnia na siłę i wtedy pojawia się poważny problem. Stąd często zabiegani i zajęci partnerzy przy nadmiarze obowiązków wybierają najczęściej odpoczynek niż chwile przyjemnego pobudzenia. Seksuolodzy wskazują, że jeżeli dochodzi do stosunku to najczęściej Polacy kochają się po godzinie 22. Jak można zmienić taki stan rzeczy?;) </p>
</p></div>
<p>
<div>Z pewnością powinniśmy odrzucić teorie traktujące o wpływie układu planet na nasze biorytmy <img src='http://www.kokieteria.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />   Bez względu na ilość obowiązków w ciągu dnia, o różnych porach odczuwamy wzrost lub obniżanie samopoczucia. Każdy dorosły człowiek jest inny, stąd sprawność seksualna uzależniona jest w dużej mierze od indywidualnych preferencji. Odpowiedni dobór partnera, poznanie jego potrzeb i przyzwyczajeń, dopasowanie się pod względem harmonogramu dnia (przynajmniej próba <img src='http://www.kokieteria.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> ), wszystko to spięte ewoluującym uczuciem miłości, pozwoli na poukładanie sfery intymnej. Można przecież pójść na kompromis i smakować seksu o różnych porach dnia i nocy. Krzyżowanie intymnych biorytmów powinno w ten sposób zapewnić eksplozję namiętności <img src='http://www.kokieteria.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  </p>
</p></div>
<p>
<div>Na urlop nie ma co czekać, a między weekendami są jeszcze dni powszednie. Warto zatem spróbować <img src='http://www.kokieteria.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  </p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/06/rano-czy-wieczorem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rytuały codzienności</title>
		<link>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/01/rytualy-codziennosci/</link>
		<comments>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/01/rytualy-codziennosci/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 30 Jan 2010 22:14:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kokieteria</dc:creator>
				<category><![CDATA[inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[rutyna]]></category>
		<category><![CDATA[rytual]]></category>
		<category><![CDATA[uczucia]]></category>
		<category><![CDATA[związek]]></category>
		<category><![CDATA[związki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kokieteria.pl/?p=2085</guid>
		<description><![CDATA[Mówi się, że rutyna w związku, czy też rutyna w łóżku prowadzi prosto do nudy i rozkładu pożycia. Jest  cała masa par, których życie intymne wygląda jak sinusoida: jest dobrze (relacje w związku stabilne,seks jest fajny i w odpowiedniej ilości) &#8211; potem wszystko leci w dół na łeb na szyję (ktoś się obraził, kogoś boli [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_2086" class="wp-caption alignnone" style="width: 620px"><img class="size-full wp-image-2086" title="glowne" src="http://www.kokieteria.pl/wp-content/uploads/2010/01/glowne2.jpg" alt="wspólne rytuały budują nową jakość w związku" width="610" height="280" /><p class="wp-caption-text">wspólne rytuały budują nową jakość w związku</p></div>
<p>Mówi się, że rutyna w związku, czy też rutyna w łóżku prowadzi prosto do nudy i rozkładu pożycia. Jest  cała masa par, których życie intymne wygląda jak sinusoida: jest dobrze (relacje w związku stabilne,seks jest fajny i w odpowiedniej ilości) &#8211; potem wszystko leci w dół na łeb na szyję (ktoś się obraził, kogoś boli głowa, komuś się nie chce) &#8211; na końcu jedno z dwojga albo oboje nagle reflektują się, że oto w ich życiu nuda i rutyna zagościły na dobre (nie ma namiętności, jest małżeński obowiązek) i&#8230; nagle nastają próby naprawienia tego. On kupuje jej kwiaty, ona sprawia sobie seksowną bieliznę. Zdarza się ta jedna noc pełna szalonych zrywów, spontaniczności, gadżetów i uniesień. A co po tej nocy? No cóż, sinusoida.</p>
<p><span id="more-2085"></span></p>
<p>To, co opisałam to rutyna w moim postrzeganiu. Oczywiście objawiać się ona może bardzo różnie. Może być to funkcjonowanie jako trybik w systemie dom-praca-dom, w którym pod pojęciem &#8220;dom&#8221; kryje się kuchnia (gotowanie), łazienka (sprzątanie) i sypialnia (spanie i tylko spanie). Może to być też rutyna w sercu, czyli to, że myślimy o swoim parterze jako o osobie, która po prostu jest obok, zawsze, kiedy tego potrzebujemy, a nie że jest to osobny byt, który jest po pierwsze fajnym człowiekiem i należy z tego korzystać, a po drugie &#8211; że ma swoje potrzeby i chce je spełniać z nami.</p>
<p>Jakkolwiek widzicie rutynę, zazwyczaj kojarzy się ona nam negatywnie. Postanowiłam więc wymyślić jej pozytywny zamiennik &#8211; dla wszystkich, którzy chcą sprawić, by zamieniła się ona w coś fajnego. Wystarczy zamiast &#8220;rutyna&#8221; pomyśleć &#8220;rytuał&#8221; i zrobić kilka dodatkowych rzeczy;)</p>
<p>Co rutyna i rytuał mają ze sobą wspólnego? Przede wszystkim odniesienie do czasu &#8211; pewną cykliczność zaklętą w każdym z tych słów. I na tym się oprzemy. Zamiast &#8220;rutynowego&#8221; seksu w weekend, możecie mieć przecież weekendowy rytuał, który kojarzy się już zupełnie inaczej. Nikt nikomu w końcu nie każe zmieniać całego życia, żeby mieć więcej czasu na pobyt w sypialni, ja bym chciała tylko zachęcić do tego, żeby to wydarzenie, nawet jeśli zdarza się rzadko &#8211; było takie jak powinno &#8211; wyjątkowe.</p>
<p>Jak najłatwiej to zrobić? Zmienić swoje podejście. Jeżeli w tygodniu oboje jesteście zapracowani i nie macie chwili wytchnienia zróbcie małe postanowienia &#8211; np. raz w tygodniu zrobię coś dla mojego partnera, masaż, kolację, wypożyczenie filmu na wieczór. Cokolwiek, co sprawi mu/jej przyjemność. To w tygodniu, natomiast weekend powinien stać się Waszym prywatnym świętem. Umówcie się, że jeden z dwóch wolnych dni będziecie poświęcać tylko sobie (jeśli macie dziecko &#8211; wygospodarujcie chociaż kilka godzin wieczorem). Ustalcie grafik niespodzianek. Na zmianę, co sobotę czy co niedzielę, szykujcie coś specjalnego dla swojej lepszej połówki. Raz może to być domowa sesja tanga, wspólne wyjście do sex-shopu albo restauracji, innym razem prezentacja nowej seksownej bielizny. Porad szukajcie na Kokieterii:)</p>
<p>Najważniejsze jest to, że każde z Was w codziennej gonitwie będzie miało powód, aby pomyśleć o tej drugiej osobie &#8211; zastanowić się, jak sprawić jej przyjemność, jak uszczęśliwić Was jako parę. Ta druga osoba z kolei przez cały tydzień będzie mogła radośnie domyślać się, jakie to pomysły zrealizuje partner.</p>
<p>Dzięki temu trudno będzie popaść w rutynę &#8211; no chyba, że w rutynę romantycznych spotkań, a to przecież nic złego:) Wtedy właśnie &#8220;rutyna&#8221; zamieni się w &#8220;rytuał&#8221;. Pamiętajcie, że rytuały trzeba pielęgnować i angażować się w nie jak najmocniej, wtedy są one efektywne. Pamiętajcie też, ze w całej tej idei nie chodzi o prześciganie się w pomysły &#8211; czasem wystarczy butelka wina i to, co najważniejsze &#8211; CZAS. Czas, który poświęcamy tylko tej jednej osobie. Czas na rozmowę nie na temat dzieci i pracy, ale o Was.</p>
<p>Oczywiście rytuały nie pomogą żadnemu związkowi, który ma inne problemy niż brak czasu, czy brak zainteresowania. Jeśli macie poważniejsze rozterki &#8211; porozmawiajcie, rozwiążcie je, a rytuały potraktujcie jako dobrą drogę do odbudowania relacji.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/01/rytualy-codziennosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Związek na odległość?</title>
		<link>http://www.kokieteria.pl/index.php/2009/10/zwiazek-na-odleglosc/</link>
		<comments>http://www.kokieteria.pl/index.php/2009/10/zwiazek-na-odleglosc/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Oct 2009 07:04:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jan</dc:creator>
				<category><![CDATA[rozmaite]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[związek]]></category>
		<category><![CDATA[związek na odległosć]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kokieteria.pl/?p=1349</guid>
		<description><![CDATA[Wiele się o tym mówi, a jeszcze więcej milczy. Każdy, kto miał w swoim życiu taki związek, wie o czym piszę i z jakimi dylematami to się wiąże. Czy związek na odległość w dzisiejszych czasach ma rację bytu?

Mamy tu do czynienia z pewnym paradoksem. Kilkadziesiąt, kilkaset lat temu było łatwiej. Wieści od ukochanych otrzymywano w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1350" class="wp-caption aligncenter" style="width: 516px"><img class="size-full wp-image-1350" title="200551789-001" src="http://www.kokieteria.pl/wp-content/uploads/2009/09/200551789-001.jpg" alt="Bariera przestrzeni - online-blogger.com" width="506" height="337" /><p class="wp-caption-text">Bariera przestrzeni  (fot. online-blogger.com)</p></div>
<p>Wiele się o tym mówi, a jeszcze więcej milczy. Każdy, kto miał w swoim życiu taki związek, wie o czym piszę i z jakimi dylematami to się wiąże. Czy związek na odległość w dzisiejszych czasach ma rację bytu?<br />
<span id="more-1349"></span></p>
<p>Mamy tu do czynienia z pewnym paradoksem. Kilkadziesiąt, kilkaset lat temu było łatwiej. Wieści od ukochanych otrzymywano w skąpych porcjach raz na klika tygodni, czasem list zaginął, czasem został zniszczony przypadkiem.<br />
Na listy wyczekiwało się z utęsknieniem, jak na posiłek po długim poście, a spotkania z ukochanym to była prawdziwa uczta zmysłów. Ludzie mieli czas, by wsłuchać się w siebie, we własne pragnienia, potrafili tęsknić tak, że aż zęby bolały. Nawet najbliższą rodzinę, rykoszetem.<br />
A teraz? Wszechobecne smsy, emaile, telefony, kamerki internetowe i komunikatory. Niemal natychmiastowa komunikacja deformuje i zniekształca związki, w porównaniu do dawnych lat.<br />
Codziennie poznajemy kogoś nowego, coraz łatwiej zmieniać ludzi jak zużyte rękawiczki, z których już się wyrosło.<br />
&#8220;O tempora, o mores!&#8221; krzyczeli za Cyceronem starożytni Rzymianie. I zupełnie ten okrzyk nie stracił na wartości.</p>
<p>Wyobraźmy sobie taką sytuację. Powiedzmy, sto lat temu. Piękny wrześniowy dzień 1909 roku. Rozstajemy się w wielkiej miłości i czule z ukochaną, wsiadamy do pocztylionu z poważnym stangretem siedzącym na koźle i ruszamy na dworzec kolejowy. W głowie hołubimy ostatnie chwile, pamięć rysuje mocno wspomnienie za pomocą zapachu bzu mijanego po drodze. W głowie klują się romantyczne wiersze, powietrze ciężkie jest i gęste od pięknej, żywej miłości. Po dotarciu na miejsce piszemy list, opisujący barwnie całą podróż. Przelewamy na papier kawałek naszej duszy, pokazujący jak głęboko jesteśmy zakochani, po uszy. A potem wracamy, po kilku miesiącach, wiedząc, że rozłąka tylko wzmocniła naszą miłość.</p>
<p>A teraz? Wypadamy w pędzie z domu, całujemy namiętnie, dojeżdżamy na miejsce w hermetycznych pojazdach, bez dostępu żadnych zapachów, poza tymi sztucznymi. Może i dobrze, bo na zewnątrz smog i smród spalin, zamiast bzu. Przez całą drogę wysyłamy smsy, jeden drugi piąty dziesiąty, zmieniające się z egzaltowanych i romantycznych, w zwykłe, suche, informacyjne. Po dojechaniu na miejsce dzwonimy &#8211; głos przekazywany jest przez tysiące ośrodków, delikatnie go zniekształcających, nie widać naszej mimiki, nie widać ekspresji i drobnych zmian postawy. A potem włączamy komputer i kamerkę, przejaskrawione postaci, rodem niemal z komiksu, wysyłają nam całusy i cybernetyczne głosy tęsknoty. &#8220;Emotikonki zastępują prawdziwe emocje &#8211; popatrz tu jestem, uśmiecham się, teraz Ty się uśmiechnij&#8221;.<br />
Codzienna obecność namiastki miłości rodzi tylko poczucie przywiązania i buduje klatkę wokół duszy. A potem wracamy na chwilę do tej prawdziwej miłości, prawdziwej osoby i z przerażeniem stwierdzamy, że jest cieniem samej siebie sprzed kilku miesięcy.<br />
W sieci można znaleźć dziesiątki historii podobnych do tej. Ktoś wyjechał, na początku była tęsknota, a potem dramat i rozpacz przegranych marzeń i zdechłych związków.</p>
<p>Takie przynajmniej w tym upatruję przyczyny, choć może to ukryta gdzieś głęboko we mnie dusza romantyka burzy sie przed cybernetycznym sercem dzisiejszego społeczeństwa.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kokieteria.pl/index.php/2009/10/zwiazek-na-odleglosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Seks coraz lepszy wraz z długością… związku?</title>
		<link>http://www.kokieteria.pl/index.php/2009/09/seks-coraz-lepszy-wraz-z-dlugoscia%e2%80%a6-zwiazku/</link>
		<comments>http://www.kokieteria.pl/index.php/2009/09/seks-coraz-lepszy-wraz-z-dlugoscia%e2%80%a6-zwiazku/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 Sep 2009 13:27:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jan</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[chemia]]></category>
		<category><![CDATA[emocje]]></category>
		<category><![CDATA[satysfakcja]]></category>
		<category><![CDATA[statystyki]]></category>
		<category><![CDATA[zadowolenie]]></category>
		<category><![CDATA[zbliżenie]]></category>
		<category><![CDATA[związek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kokieteria.pl/?p=1293</guid>
		<description><![CDATA[W Wielkiej Brytanii przeprowadzono ciekawe badania. Okazuje się, że wraz z długością trwania związku, zadowolenie z intymnych zbliżeń jest coraz większe. Ciekawostką jest fakt, że ponoć apogeum rozkoszy osiąga się po czterech latach i dwóch miesiącach bycia razem. Ach, ta naukowa precyzja… Gdzie upatrywać przyczyn takich wyników obliczeń?

Według tych samych naukowców, chemiczny odlot hormonalny kończy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1294" class="wp-caption aligncenter" style="width: 620px"><img class="size-full wp-image-1294" title="kcouple" src="http://www.kokieteria.pl/wp-content/uploads/2009/09/kcouple.jpg" alt="magiczne chwile..." width="610" height="299" /><p class="wp-caption-text">magiczne chwile...</p></div>
<p>W Wielkiej Brytanii przeprowadzono ciekawe badania. Okazuje się, że wraz z długością trwania związku, zadowolenie z intymnych zbliżeń jest coraz większe. Ciekawostką jest fakt, że ponoć apogeum rozkoszy osiąga się po czterech latach i dwóch miesiącach bycia razem. Ach, ta naukowa precyzja… Gdzie upatrywać przyczyn takich wyników obliczeń?</p>
<p><span id="more-1293"></span></p>
<p>Według tych samych naukowców, chemiczny odlot hormonalny kończy się po około osiemnastu miesiącach. Ekstaza spowodowana nowością, odkrywanie kogoś po raz pierwszy, nowe zapachy, nowe dotyki, nowe rozkoszne rozchylenia warg… Wszystko to powoli gaśnie, pozostawiając piękny ogród, nawilgły emocjami, ze świecącym srebrzyście światłem uczucia, lub suchą pustynię martwych, popękanych od samotności ust.<br />
Seksuolodzy uważają, że strefa erotyki to nie tylko fizyczne zbliżenie, to także połączenie na wielu wymiarach duchowych, psychologicznych i emocjonalnych. To właśnie dzięki wypielęgnowanej przez lata bliskości możemy w pełni cieszyć się związkiem, jak mocnym, zielonym drzewem rosnącym w duszy. Długotrwały związek to znajomość erogennych punktów, setki zdradzonych sobie fantazji, mniejsza obawa, że wyjdziemy na konserwę erotyczną lub dewianta. Owszem, istnieje spore zagrożenie rutyną, ale po to właśnie natura obdarzyła nas wyobraźnią i kreatywnością, a naukowcy Internetem, byśmy mogli, korzystając z tych dobrodziejstw, zapewnić sobie szczęście na długie lata <img src='http://www.kokieteria.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
Statystyki podają, że sześćdziesięciolatkowie mają znacznie większą satysfakcję ze swojego życia seksualnego niż dwudziestolatkowie. Ponadto niektóre odpowiedzi świadczyły o tym, że apogeum życia seksualnego pary miały po piętnastu latach współżycia!<br />
Nic, tylko pozazdrościć niektórym szczęściarzom takiego stażu, stanowiącego ponad połowę mojego skromnego istnienia na tej planecie&#8230; <img src='http://www.kokieteria.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Osobiście natomiast widzę przed sobą mnóstwo pracy w sferze przyszłych związków, jak do tej pory żaden nie trwał dłużej niż dwa lata, co niepokojąco pokrywa się z tymi osiemnastoma miesiącami chemicznego odlotu…</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kokieteria.pl/index.php/2009/09/seks-coraz-lepszy-wraz-z-dlugoscia%e2%80%a6-zwiazku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
