Z ust do ust

opowiadanie o...

Shot z galerii aktu

zobacz więcej

Newsletter


Dziewczyna z tramwaju, część trzecia (3/3)

Od Jan | 15 Luty, 2010 | opowiadania | Rozpocznij dyskusję
źródło: Obsessive

źródło: Obsessive

Część pierwsza i druga

Zaprosiła mnie do środka. Początkowo miałem pewne opory – przecież dopiero co się poznaliśmy. Ale zmęczenie, podniecenie i chęć przebywania z nią jak najdłużej przeważyły wszystkie inne argumenty. Byliśmy sami w przytulnym mieszkaniu. Ciepłe kotary miodowej barwy zakrywały zmarznięte okna. Zaparzyła herbaty i poszła wziąć prysznic. Ja zostałem w miękkim fotelu, z palcami dłoni oplecionymi wokół parującego kubka. Przysypiałem… aż wyrwał mnie z drzemki stukot otwieranych drzwi. Stała w nich, owinięta tylko białym, ciepłym ręcznikiem, a czarne włosy spływały kaskadą w dół na miękko zarysowane piersi.

(więcej…)

Dziewczyna z tramwaju, część druga (2/3)

Od Jan | 8 Luty, 2010 | opowiadania | Rozpocznij dyskusję
magia tańca

magia tańca

Część pierwsza i trzecia

Muzyka otaczała nas ze wszystkich stron. Była jak gęsta mgła, niewidzialna, wszechogarniająca, porywająca. Zatracałem się w wibrujących tonach, w melodii, w cudownym uporządkowaniu rytmu i zaskakujących bitów. A jednak muzyka była tylko tłem dla spektaklu, jaki rozgrywał się przed moimi oczami. Dziewczyna, roztańczona, lśniła jakby wewnętrznym światłem. Poruszała się troszkę wolniej niż reszta tańczących tam ludzi. A ja pożerałem ją głodnym wzrokiem.
(więcej…)

Dziewczyna z tramwaju część pierwsza (1/3)

Od Jan | 1 Luty, 2010 | opowiadania | 2 komentarzy
www.sxc.hu

www.sxc.hu

Cześć druga i trzecia

Zima w tramwaju o 6 rano nie należy do najprzyjemniejszych zjawisk, jakich można doznawać w naszym pięknym kraju. Ludzie ciasno stłoczeni, jak puszki w kartonie. Okutani w grube kurtki lub płaszcze spływające do kolan, przyozdobieni zawiązanymi pod szyjami szalikami z gryzącej wełny. A na głowie czapki, nieustannie niszczące najbardziej misterne fryzury, spod których nieśmiało wychylają się czerwonawe kawałki uszu. A jak jeszcze trafi się sfrustrowany motorniczy, to zupełnie przechlapane. Dosłownie i w przenośni. Rzuca, szarpie, ręce czasem przymarzają do rur, gdy zapomni się rękawiczek, a okna, zakryte warstwą szronu, ledwie przepuszczają światło. Jednym słowem – dramat. I mnóstwo błotnistego brudu na butach.

(więcej…)