<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kokieteria.pl - Inspire Your Desire &#187; romantyzm</title>
	<atom:link href="http://www.kokieteria.pl/index.php/tag/romantyzm/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.kokieteria.pl</link>
	<description>...o związkach, emocjach, zmysłowości i wszystkim, co się wiąże z erotyką. Porady, wskazówki i instrukcje przedstawiamy poważnie, mniej poważnie albo zupełnie niepoważnie. Działamy w zgodzie z filozofią "Inspire your desire"...</description>
	<lastBuildDate>Fri, 03 Sep 2010 17:52:04 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Wakacyjna przygoda, część trzecia (3/3)</title>
		<link>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/06/cz3/</link>
		<comments>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/06/cz3/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 Jun 2010 18:52:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jan</dc:creator>
				<category><![CDATA[opowiadania]]></category>
		<category><![CDATA[namiot]]></category>
		<category><![CDATA[natura]]></category>
		<category><![CDATA[ognisko]]></category>
		<category><![CDATA[przyroda]]></category>
		<category><![CDATA[romantyzm]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kokieteria.pl/?p=2845</guid>
		<description><![CDATA[Część pierwsza i druga
Nasze dłonie splatały się w ognistym tańcu. Badały się, poznawały, głodne wrażeń, spragnione dotyku innej, ciepłej skóry. Wreszcie dotarliśmy do mojego błękitnego namiotu. Luna weszła pierwsza. Przełknąłem ślinę i zagłębiłem się w mrok, gdzie czekało mnie tyle przyjemności&#8230;

W namiocie było ciemno i ciepło. Dźwięki lasu zatrzymywały się na elastycznej barierze. Słyszałem tylko [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_2851" class="wp-caption aligncenter" style="width: 620px"><img class="size-full wp-image-2851" title="960519_21076466" src="http://www.kokieteria.pl/wp-content/uploads/2010/06/960519_21076466.jpg" alt="www.sxc.hu" width="610" height="291" /><p class="wp-caption-text">www.sxc.hu</p></div>
<p>Część <a href="http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/05/cz1/#content">pierwsza</a><a href="http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/05/cz1/"> </a>i <a href="http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/06/cz2/#content">druga</a></p>
<p>Nasze dłonie splatały się w ognistym tańcu. Badały się, poznawały, głodne wrażeń, spragnione dotyku innej, ciepłej skóry. Wreszcie dotarliśmy do mojego błękitnego namiotu. Luna weszła pierwsza. Przełknąłem ślinę i zagłębiłem się w mrok, gdzie czekało mnie tyle przyjemności&#8230;</p>
<p><span id="more-2845"></span></p>
<p>W namiocie było ciemno i ciepło. Dźwięki lasu zatrzymywały się na elastycznej barierze. Słyszałem tylko oddech dziewczyny. Chwyciła mnie za dłoń i wciągnęła do środka.</p>
<p>Ciemność była duszna i gęsta.  Wcisnąłem się obok leżącej dziewczyny, starając się nie podeptać jej za bardzo, co w ograniczonej przestrzeni namiotu graniczyło niemal z cudem.</p>
<p>Leżeliśmy zwróceni twarzami do siebie. Czułem na torsie nacisk kształtnych piersi. Odurzał mnie piżmowy zapach jej ciała, delikatnych perfum i ogniska. Zaczęła głaskać mnie po twarzy, po włosach, po brzuchu i udach, a ja z entuzjazmem odwzajemniałem się tym samym.</p>
<p>Dotyk&#8230; to taka osobista magia. Jak intymny taniec, któremu pożądanie nadaje rytm, a umiejętności melodię&#8230;</p>
<p>Graliśmy na sobie piękne kawałki. Niektóre znane, gdzieś słyszane, gdzieś już przeżyte. A niektóre zupełnie nowe i zaskakujące.</p>
<p>Zatopiłem się w magii dotyku. Całowałem najpierw delikatnie, potem coraz mocniej i mocniej jej głodne, wilgotne usta. Dłonie błądziły wśród włosów, nogi wciskały się między nogi. Gorączkowo pozbyliśmy się resztek ubrania, spowijających nasze ciała.</p>
<p>Obróciła się tyłem do mnie i naparła pośladkami na moją męskość. Czułem aksamitny dotyk wnętrza jej ud i wilgoć dotykającą naprężone ciało. Wpiłem się łapczywie w jej szyję, w jej ucho, w skórę na karku tuż przy linii włosów&#8230;</p>
<p>Jęknęła, sięgnęła dłonią między nasze splątane nogi i gładko wprowadziła mnie w siebie.</p>
<p>Drżeliśmy. I nacieraliśmy na siebie rytmicznie, przyjemnie, gorąco i miękko w ciemności. Dłonie tańczyły coraz bardziej chaotycznie, usta były coraz bardziej bezwładne, kiedy pożądanie i zbliżające się spełnienie odbierało nam myśli.</p>
<p>Poczułem jak stężała. A potem z jej gardła wydobył się przeciągły jęk, tak przyjemny, tak piękny, tak podniecający, że w tym samym momencie poczułem, że też dochodzę.  Ekstaza zawirowała w głowie, ciało wygięło się w łuk i z siłą spadającego wodospadu wpiłem się w nią w ostatniej próbie przeciągnięcia przyjemności jak najdłużej. Aż wreszcie nastąpił blask, krzyk, ruch i spazm. Złote plamy tańczyły pod powiekami, a rozdygotane ciało szukało ukojenia w drugim, rozdygotanym ciele. Tuliliśmy się do siebie, wdychając zapach miłości i słuchając muzyki własnych oddechów.</p>
<p>Wróciła świadomość lasu, wróciła świadomość szumu otaczających nas drzew i odległej melodii granej przy ognisku na gitarze. Uśmiechnąłem się czule, przytulając dziewczynę do piersi. Wiedziałem, że będą to niezapomniane wakacje&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/06/cz3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wakacyjna przygoda, część druga (2/3)</title>
		<link>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/06/cz2/</link>
		<comments>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/06/cz2/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 06 Jun 2010 21:05:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jan</dc:creator>
				<category><![CDATA[opowiadania]]></category>
		<category><![CDATA[namiot]]></category>
		<category><![CDATA[natura]]></category>
		<category><![CDATA[ognisko]]></category>
		<category><![CDATA[przyroda]]></category>
		<category><![CDATA[romantyzm]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kokieteria.pl/?p=2830</guid>
		<description><![CDATA[Część pierwsza i trzecia
Siedzieliśmy blisko siebie. Czułem ciepło jej ramion, przenikające przez tkaninę polaru. Rozejrzałem się dyskretnie naokoło &#8211; Miejsca na ławkach było mnóstwo, więc ta bliskość nie była przypadkowa. Powietrze wibrowało od głosu śpiewającego przyjaciela. Obserwowałem Lunę z boku, jej prosty, piękny nos, zawieszony nad pełnymi wargami.

Wyobrażałem sobie, jak ją całuję, długo, głęboko, namiętnie. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_2834" class="wp-caption aligncenter" style="width: 620px"><img class="size-full wp-image-2834" title="660974_94370303" src="http://www.kokieteria.pl/wp-content/uploads/2010/06/660974_94370303.jpg" alt="www.sxc.hu" width="610" height="294" /><p class="wp-caption-text">www.sxc.hu</p></div>
<p>Część <a href="http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/05/cz1/">pierwsza</a> i <a href="http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/06/cz3/">trzecia</a></p>
<p>Siedzieliśmy blisko siebie. Czułem ciepło jej ramion, przenikające przez tkaninę polaru. Rozejrzałem się dyskretnie naokoło &#8211; Miejsca na ławkach było mnóstwo, więc ta bliskość nie była przypadkowa. Powietrze wibrowało od głosu śpiewającego przyjaciela. Obserwowałem Lunę z boku, jej prosty, piękny nos, zawieszony nad pełnymi wargami.</p>
<p><span id="more-2830"></span></p>
<p>Wyobrażałem sobie, jak ją całuję, długo, głęboko, namiętnie. Jak nasze języki wiją się i gną, splatają i tańczą wśród miękkich warg i twardych zębów. Jak jej ciało robi się coraz gorętsze, rozpływa się pod moimi palcami niczym gładki wosk.</p>
<p>Zerknęła na mnie. Widziałem w jej oczach coś&#8230; jakieś subtelne przyzwolenie, Jej dłoń spoczęła na moim kolanie. Przykryłem ją palcami i zacząłem czule gładzić. Uśmiechnęła się, kącikiem warg, przymrużyła oczy i rozchyliła usta.</p>
<p>Nasze głowy nachyliły  się do siebie niczym kwiaty, by po chwili trwającej wieczność zetknąć się płatkami ust. Poczułem jej drobny języczek czule stykający się z moim, całowaliśmy się zapamiętale i z wielkim entuzjazmem, dziko i przyjemnie. Czułem, jak ciało zaczyna drżeć, oddech stał się coraz bardziej urywany, a w spodniach nastąpiło wielkie poruszenie.</p>
<p>- Obudziłaś wielkiego węża &#8211; szepnąłem jej do ucha i pocałowałem tuż pod płatkiem, na linii włosów. Objęła mnie ramieniem za szyję i przycisnęła do siebie. Jej druga dłoń gładziła moją męskość przez materiał spodni.</p>
<p>- Chodźmy do namiotu &#8211; wdmuchnęła mi cicho te słowa do ucha. Wstaliśmy i odeszliśmy w kierunku obozu, zostawiając za sobą śmiechy, ognisko, blask płomieni i zapach dymu pomieszanego z aromatem lasu.</p>
<p>Podniecenie niemal rozsadzało mi serce. Krew, niczym płynne życie, tętniła i wibrowała w każdej żyłce, każdej komórce. Zmysły wyostrzyły się do granic możliwości. Odurzał mnie zapach Luny, czułem jej pożądanie, jej pragnienie, jej głód, który mogliśmy zaspokoić w tylko jeden sposób.</p>
<p>Przytulajac i całując się co chwilę dotarliśmy do pola namiotowego. W jednym, pomarańczowym, paliła się mocna latarka. Zastygliśmy jak dzieci przyłapane na gorącym uczynku. W namiocie, na tle światła, dostrzegliśmy poruszającą się w wężowy sposób sylwetkę kobiety. Głowę miała odchyloną do tyłu, a długie włosy opadały do ziemi i niknęły w półmroku. Rytmicznie podrzucała biodrami, ujeżdżając dziko swojego mężczyznę. Podniesione piersi falowały, wznosiły się i opadały w pierwotnym rytmie. Obserwowaliśmy tę scenę z rozdziawionymi ustami, dotykając się coraz śmielej i odważniej.</p>
<p>Dotknąłem dłonią jej łono i przez tkaninę poczułem wilgoć i żar spragnionej miłości dziewczyny.</p>
<p>Chodźmy wreszcie do tego namiotu &#8211; ujęła mnie za podbródek, wycisnęła mocny pocałunek i zaprowadziła za rękę w kierunku mojego niebieskiego igloo&#8230;</p>
<p>Ostatnia część wkrótce <img src='http://www.kokieteria.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/06/cz2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wakacyjna przygoda, część pierwsza (1/3)</title>
		<link>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/05/cz1/</link>
		<comments>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/05/cz1/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 30 May 2010 16:37:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jan</dc:creator>
				<category><![CDATA[opowiadania]]></category>
		<category><![CDATA[namiot]]></category>
		<category><![CDATA[natura]]></category>
		<category><![CDATA[ognisko]]></category>
		<category><![CDATA[przyroda]]></category>
		<category><![CDATA[romantyzm]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kokieteria.pl/?p=2796</guid>
		<description><![CDATA[Część druga i trzecia
Dziś był ten dzień, kiedy mieliśmy wyjechać na studenckie, krótkie wakacje. Gdzieś w Bieszczady, do małej wioski niedaleko Soliny, pod namioty. Obudziłem się z pięknym wyobrażeniem złotego, słonecznego dnia i śmietankowych chmur leniwie płynących przez błękitne jak ocean niebo. Niestety – niebo przykryte szarym płaszczem nimbostratusów, pluło deszczem i targało zimnymi palcami [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_2799" class="wp-caption aligncenter" style="width: 622px"><img class="size-full wp-image-2799" title="1248117_41763656" src="http://www.kokieteria.pl/wp-content/uploads/2010/05/1248117_41763656.jpg" alt="www.sxc.hu" width="612" height="301" /><p class="wp-caption-text">www.sxc.hu</p></div>
<p>Część <a href="http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/06/cz2/">druga</a> i <a href="http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/06/cz3/">trzecia</a></p>
<p>Dziś był ten dzień, kiedy mieliśmy wyjechać na studenckie, krótkie wakacje. Gdzieś w Bieszczady, do małej wioski niedaleko Soliny, pod namioty. Obudziłem się z pięknym wyobrażeniem złotego, słonecznego dnia i śmietankowych chmur leniwie płynących przez błękitne jak ocean niebo. Niestety – niebo przykryte szarym płaszczem nimbostratusów, pluło deszczem i targało zimnymi palcami wiatru.</p>
<p><span id="more-2796"></span></p>
<p>Ale jak plan to plan. Zresztą… wszyscy już pewnie czekali na dworcu PKS lub właśnie tam zmierzali. Wrzuciłem na plecy wielki turystyczny plecak z którego byłem nieziemsko zadowolony. Plecak chlupotał od różnych napojów i trzeszczał od chipsów – czymś w końcu trzeba się żywić w autobusie.</p>
<p>Oprócz tego przytroczony namiot &#8211; niebieskie dwuosobowe igloo, w sam raz na taką wyprawę. Gdy go kupowałem pomyślałem &#8211; albo będzie wygodnie, albo będzie przyjemnie.</p>
<p>Wreszcie dotarłem na dworzec, gdzie już czekała na mnie grupa przyjaciół i nieznajomych – jak to w przypadku takich wyjazdów bywa, nigdy nie wiadomo do końca, kto pojedzie. Przywitałem się ze wszystkimi, usilnie starając się zapamiętać imiona.</p>
<p>Moją uwagę przyciągnęła od razu pewna dziewczyna. Jej imienia nie zapomnę do końca życia. Luna. Takie egzotyczne jak na polskie realia i w jakiś sposób magnetyczne. Niezbyt wysoka, za to o niesamowicie falistych, złocistych włosach, spływających miękką kaskadą aż do krągłych ramion. Miała fantastyczną figurę, która wręcz prosiła się o przytulenie. I głaskanie. I masaż. I tysiące innych przyjemnych rzeczy, które moja bujna wyobraźnia od razu zaczęła usłużnie produkować i wyświetlać na wewnętrznej stronie powieki, aż serce zaczęło szybciej bić. Dawno już nikt mi się tak nie spodobał…</p>
<p>Po długiej podróży autokarem, która dla ludzi obdarzonych długimi nogami ze względu na uporczywy ból kolan wgniatających się w fotel z przodu faktycznie jest auto-karą, wreszcie dojechaliśmy na miejsce.</p>
<p>Przywitało nas upragnione słońce, wydobywające z zielonego lasu wspaniały aromat życia. Powietrze było wręcz słodkie – po suchym i metalicznym oddechu wielkiego miasta bardzo czuje się tę różnicę.</p>
<p>W muzyce śmiechu i śpiewających ptaków, w pomarańczowo-złotych kolumnach światła podpierających sklepienie lasu, rozbijaliśmy namioty. Wielka polana była do tego jakby stworzona.</p>
<p>Kilku chłopaków poszło do lasu po suche gałązki, a dziewczyny zajęły się przygotowywaniem jedzenia, póki było w miarę jasno. Ja obserwowałem Lunę, każdy jej gest, poruszenie się, wsłuchiwałem się w perlisty śmiech, chłonąłem ją całą jak gąbka głodna wody i w skrytości ducha tkałem bardzo nieprzyzwoite i przyjemne wizje.</p>
<p>Zapadł zmrok. Ognisko trzeszczało i parskało, kolumna iskier pięła się spiralnie w górę, a karminowe języki ognia wiły się i tańczyły u podstaw jak egzotyczne tancerki. Ktoś wyjął gitarę, ktoś zaczął śpiewać, rozgrzewające wino krążyło w żyłach. Tak pięknie się żyje, tak pięknie jest być. I patrzeć na Lunę, która chyba wyczuła moje zainteresowanie… Spoglądała ukradkiem co jakiś czas, trzepotała powiekami jak niewinny motyl skrzydłami. Aż wreszcie, po morzu dowcipów, żartów, rozmów i zabawnych opowieści jakoś tak się zdarzyło, że siedliśmy ramię w ramię…</p>
<p>Ciąg dalszy, gdzie będzie bardzo gorąco i ogniście, już wkrótce <img src='http://www.kokieteria.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/05/cz1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Smakowite kremówki</title>
		<link>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/03/smakowite-kremowki/</link>
		<comments>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/03/smakowite-kremowki/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 28 Mar 2010 19:54:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jan</dc:creator>
				<category><![CDATA[smakołyki]]></category>
		<category><![CDATA[kremówki]]></category>
		<category><![CDATA[romantyzm]]></category>
		<category><![CDATA[serce]]></category>
		<category><![CDATA[słodkości]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kokieteria.pl/?p=2413</guid>
		<description><![CDATA[Jest to przepis sprawdzony przeze mnie ostatnio. I choć wyglądem kremówki nijak nie przypominały tych sklepowych &#8211; masy nie dało się rozsmarować na takie grubości jak w cukierni &#8211; to smak był obłędny. Przepis jest prosty, szybki i stanowi wspaniałe preludium do czegoś więcej&#8230; Zwłaszcza, jak zostanie co nieco słodkiego kremu. Tak więc wielbicieli słodkości [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_2417" class="wp-caption aligncenter" style="width: 610px"><img class="size-full wp-image-2417" title="kremowki" src="http://www.kokieteria.pl/wp-content/uploads/2010/03/kremowki.jpg" alt="kremówki domowej roboty" width="600" height="315" /><p class="wp-caption-text">kremówki domowej roboty</p></div>
<p>Jest to przepis sprawdzony przeze mnie ostatnio. I choć wyglądem kremówki nijak nie przypominały tych sklepowych &#8211; masy nie dało się rozsmarować na takie grubości jak w cukierni &#8211; to smak był obłędny. Przepis jest prosty, szybki i stanowi wspaniałe preludium do czegoś więcej&#8230; Zwłaszcza, jak zostanie co nieco słodkiego kremu. Tak więc wielbicieli słodkości zapraszam do rozwinięcia <img src='http://www.kokieteria.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><span id="more-2413"></span>Składniki:</p>
<p>Paczka mrożonego francuskiego ciasta</p>
<p>3 łyżki mąki ziemniaczanej</p>
<p>3 łyżki mąki pszennej</p>
<p>5 jajek,</p>
<p>6 łyżek cukru</p>
<p>1 litr mleka</p>
<p>1 opakowanie cukru wanilinowego</p>
<p>cukier puder do posypania</p>
<p>Przygotowanie:</p>
<p>Najpierw rozmrażamy ciasto. Następnie lekko je wałkujemy &#8211; żeby zajęło powierzchnię blachy do pieczenia. Dzielimy na cztery równe części. Pieczemy około 20-25 min. w 190 st.C.  Wyciągamy i gdy trochę ostygnie, kroimy bardo ostrym nożem wzdłuż. Zabieramy się za masę.<br />
Mąkę ziemniaczaną, pszenną, 3 żółtka, 5 łyżek cukru i cukier wanilinowy mieszamy z 3/4 szklanki mleka. Pozostałe mleko gotujemy. Do gotującego się mleka wlewamy rozmieszane żółtka z mąką, cukrem i mlekiem. ciągle mieszając, aż masa zrobi się gęsta. Najlepiej założyć mieszadła do miksera i włożyć do garnka &#8211; rozbijemy mączne glutki i bryłki, jeśli jakieś powstały. Następnie zdejmujemy z ognia. Dodajemy 2 żółtka rozbite z odrobiną mleka. białka z dwóch jaj ubijamy mikserem z łyżką cukru. Całość mieszamy i odstawiamy na około dziesięć minut.</p>
<p>Po przestygnięciu masy przekładamy nią ciasto i posypujemy z wierzchu cukrem pudrem.</p>
<p>A potem.. .oblizujemymy palce. Pozostałą masę wykorzystujemy w dowolny sposób&#8230; <img src='http://www.kokieteria.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Smacznego!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/03/smakowite-kremowki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mija rok&#8230; i co dalej?</title>
		<link>http://www.kokieteria.pl/index.php/2009/09/mija-rok-i-co-dalej/</link>
		<comments>http://www.kokieteria.pl/index.php/2009/09/mija-rok-i-co-dalej/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 Sep 2009 12:37:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kokieteria</dc:creator>
				<category><![CDATA[inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[porady]]></category>
		<category><![CDATA[erotyka]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[para]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia miłości]]></category>
		<category><![CDATA[romantyzm]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>
		<category><![CDATA[wojciszke]]></category>
		<category><![CDATA[związki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kokieteria.pl/?p=1268</guid>
		<description><![CDATA[Moja koleżanka (3 lata w małżeństwie) powiedziała ostatnio, że podobno największą szansę na rozpad małżeństwo ma po 7 latach. Osobiście nie sprawdzałam i póki co dużo mi brakuje (zasadniczo – małżeństwa w ogóle), ale zaczęłam się zastanawiać, jak to jest w związkach nieformalnych.

Każdy związek zaczyna się podobnie – ona i on, poznają się przypadkiem lub [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1269" class="wp-caption alignnone" style="width: 620px"><img class="size-full wp-image-1269" title="glowne" src="http://www.kokieteria.pl/wp-content/uploads/2009/09/glowne.jpg" alt="romantyzm jest zawsze w modzie" width="610" height="295" /><p class="wp-caption-text">romantyzm jest zawsze w modzie</p></div>
<p>Moja koleżanka (3 lata w małżeństwie) powiedziała ostatnio, że podobno największą szansę na rozpad małżeństwo ma po 7 latach. Osobiście nie sprawdzałam i póki co dużo mi brakuje (zasadniczo – małżeństwa w ogóle), ale zaczęłam się zastanawiać, jak to jest w związkach nieformalnych.<br />
<span id="more-1268"></span></p>
<p>Każdy związek zaczyna się podobnie – ona i on, poznają się przypadkiem lub z zupełną premedytacją, nieważne gdzie, nieważne jak. Przypadają sobie do gustu, więc umawiają się na spotkanie, żeby „zbadać teren”. Ona na pewno zwróci uwagę na to, czy on przyniesie kwiaty i zapłaci w restauracji, on – czy ona ma poczucie humoru i (na pewno!) jak jest ubrana. Jeśli pierwsze oczekiwania zostały spełnione, nastąpi szereg kolejnych randek i spotkań, po których – przy sprzyjających okolicznościach, zawiąże się poważniejsza więź i związek. Zostańmy właśnie przy opcji szczęśliwej – on i ona dopasowali się idealnie, mogą więc zacząć myśleć o wspólnej przyszłości.</p>
<p>W książce profesora Bogdana Wojciszke „Psychologia miłości”, autor na wstępie wyznacza interesującą klasyfikację uczuć. Według niego rozwój związku miłosnego przechodzi 5 etapów:<br />
- zakochanie<br />
- romantyczne początki<br />
- związek kompletny<br />
- związek przyjacielski<br />
- związek pusty i jego rozpad</p>
<p>Taki podział jest mało optymistyczny, patrząc na ostatnią fazę, jednak z drugiej strony motywuje do tego, aby nigdy do niej nie dopuścić swoim działaniem. Jednak ogólnie można przyjąć go jako rzeczywisty schemat. Mówią, że faza zakochania, czyli ta, kiedy nie widzi się żadnych wad partnera i nosi się „różowe okulary” trwa kilka miesięcy. Potem przychodzi pewna doza przyzwyczajenia, a zaraz za nią – rzeczywistość, czyli codzienne życie, dzielenie się radościami i problemami, pierwsze spory i próby, które decydują o tym, czy ludzie są rzeczywiście dla siebie stworzeni.</p>
<div id="attachment_1270" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><img class="size-medium wp-image-1270" title="heart" src="http://www.kokieteria.pl/wp-content/uploads/2009/09/heart-300x224.jpg" alt="każdy związek trzeba pielęgnować" width="300" height="224" /><p class="wp-caption-text">każdy związek trzeba pielęgnować</p></div>
<p>Niedawno z moim ukochanym obchodziliśmy pierwszą rocznicę wspólnego szczęśliwego bytowania. Wychodziłoby zatem z prostych obliczeń, że znajdujemy się gdzieś w okolicy fazy drugiej, ewentualnie łamanej na fazę trzecią. Zamieszkaliśmy razem, myślimy „my”, a nie „ja i ty”, wszystko, co robimy w pewien sposób uzależniamy od siebie. Wyciągnęliśmy wnioski z naszych poprzednich związków i staramy się nie powielać własnych błędów. Jesteśmy zgodną parą, która toleruje swoje dziwactwa i humory, staramy się rozumieć potrzeby partnera. Mieliśmy kilka ciężkich sytuacji, z których wyszliśmy obronną ręką, mamy więc dobre podwaliny do budowania czegoś „na poważnie”. I tu nie ma żadnych wątpliwości. Ale..</p>
<p>Wojciszke w swojej książki rozróżnia także trzy składniki miłości, czyli:<br />
- intymność<br />
- namiętność<br />
- zaangażowanie</p>
<p>Intymność wypracowuje się od początku związku (w końcu w tym pojęciu mieści się zaufanie,  poznawanie się nawzajem oraz wpuszczanie partnera „na swój prywatny teren”), bez niej nie można wskoczyć na kolejny poziom pożycia. Intymność zawiązuje się od początku związku, jednak jej rozkwit przypada na fazy środkowe – kiedy ludzie już się dobrze znają i mają do siebie pełen szacunek i zaufanie. Z kolei zaangażowanie ma na celu stworzenie stabilnej relacji, opartej na pomocy i zrozumieniu. Przekształcenie relacji w stały związek powinno zatem trwać przez jego cały czas, a gdy osiągnie szczytową formę, powinniśmy zadbać o jej utrzymanie. Prosta sprawa.<br />
I jak zwykle, wszystko komplikuje się trochę przy namiętności. Pragnienia erotyczne, fantazje, emocje – czynniki od nas tak naprawdę niezależne, które znikają tak szybko, jak się pojawiają, są bardzo trudne do skontrolowania siłą umysłu. Przyspieszone bicie serca, gdy łapiesz ukochaną osobę za rękę, może oczywiście pojawiać się codziennie przez 50 lat, jednak niestety&#8230; nie zawsze tak jest.</p>
<p>Wiele par napotyka problem z namiętnością. Po pierwszych wybuchach, eksperymentach, poznaniu własnych ciał i pragnień, pojawia się często masa problemów, z którymi kochankowie nie potrafią sobie poradzić. Nie chodzi mi tu o bardzo poważne zaburzenia natury psychologicznej czy psychicznej, bo to inna bajka, ale raczej o „zwykłe” tracenie zainteresowania partnerem i seksem, szukanie nowych obiektów erotycznych, znudzenie monotonią w sypialni, czy też zmiana przyzwyczajeń związana z pojawieniem się dziecka. Często problemy w tej sferze są wynikiem zaniedbań związanych z intymnością i zaangażowaniem. Jeśli on dostaje pracę daleko od domu i nie może na co dzień oglądać swojej ukochanej oraz spełniać swoich erotycznych marzeń, może po jakimś czasie poszukać „substytutu” w filmach, gazetach, lub – ludziach. Namiętność niestety ma największy z trzech wymienionych elementów, wpływ na zdrady i rozpady związków.</p>
<p>Przeczytałam gdzieś, że po roku stałego związku, ilość zbliżeń seksualnych spada średnio o połowę. Początkową fascynację ciałem partnera przykrywają codzienne obowiązki – praca, zmęczenie, brak czasu. Coraz trudniej nam wygospodarować chwilę na romantyczne przytulanie, czy wieczór tylko we dwoje. Szkodzimy tym oczywiście sobie samym.</p>
<div id="attachment_1271" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><img class="size-full wp-image-1271" title="414899_behind_bedroom_doors_ii" src="http://www.kokieteria.pl/wp-content/uploads/2009/09/414899_behind_bedroom_doors_ii.jpg" alt="warto zadbać o odrobinę fantazji w sypialni..." width="300" height="225" /><p class="wp-caption-text">warto zadbać o odrobinę fantazji w sypialni...</p></div>
<p>Wracając do mojej osobistej rocznicy. Po roku nie widzę specjalnych zmian w zainteresowaniu ani swoją osobą, ani osobą mojego partnera, jednak możliwe, że znajdujemy się w szczęśliwym odsetku, u którego faza zakochania trwa dłużej. Może mieć na to także fakt, że przyjęliśmy bardzo zdrowe podejście do spraw naszej intymności i namiętności. Pewne zasady, wypracowane w miarę upływającego czasu, procentują teraz i pozwalają wierzyć, że czeka nas długa szczęśliwa przyszłość.</p>
<p>Jest w tym oczywiście wycinek poświęcony sypialni tylko i wyłącznie. Dbałość o swoje wzajemne  potrzeby, niewyrządzanie szkód fizycznych i psychicznych, komunikacja – to podstawa, bez której nie można pójść dalej. Jeśli jednak te warunki zostały spełnione, co można jeszcze zrobić? Ano dużo:)</p>
<p><strong>Jak zadbać o swój związek &#8211; pomysły z własnego podwórka</strong></p>
<p>Pamiętaj o drugiej osobie.</p>
<p>Nie mam tu na myśli uwzględniania partnera podczas gotowania obiadu, ale o rzeczy zupełnie niezwiązane z codziennością. Ja osobiście uwielbiam zostawiać (i otrzymywać) liściki. Stosuję to nie tylko względem mojego chłopaka, jednak w związku liściki najlepiej się sprawdzają. „Kocham Cię. Udanego dnia” naskrobane na kartce i zostawione na lustrze w łazience, jeśli wychodzisz wcześniej do pracy, na pewno spowoduje uśmiech na twarzy ukochanej osoby. A przecież o to chodzi:) Tak samo rzecz ma się z kupowaniem prezentów i kwiatów bez okazji. Małe upominki takie jak breloczek, czy ulubione ciasto, sprawiają, że partner wie, że nawet kiedy go nie widzisz, to o nim myślisz. Czy tobie nie zrobiłoby się miło?</p>
<p>Spełniajcie swoje marzenia</p>
<p>Jeśli od zawsze chcieliście pojechać do Nepalu, teraz jest świetna okazja, żeby zacząć odkładać na to chociaż złotówkę dziennie, a dla przyjemności oglądać zdjęcia zamieszczone w Internecie. Wspólne cele zawsze zbliżają ludzi, warto więc je pielęgnować. Oczywiście, są jeszcze marzenia typowo sypialniane. Każdy z nas ma jakieś fantazje, tylko niektórym łatwiej o tym mówić. Zastanów się. Czy jest coś, co mógłbyś/mogłabyś zrobić ze swoim partnerem/partnerką, a co sprawiłoby ci niesamowitą frajdę? Może seks na plaży albo wycieczka do sex shopu po jakieś gadżety? Być może wystarczy zawiązać sobie oczy albo wykorzystać jakiś fetysz (mój chłopak uwielbia moje stopy, więc jak najczęściej chodzę po domu boso, żeby mu zrobić przyjemność). Pogadajcie o swoich fantazjach, w końcu mogą sprawić przyjemność wam obojgu!</p>
<div id="attachment_1274" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><img class="size-full wp-image-1274" title="1204777_summer_feet_5" src="http://www.kokieteria.pl/wp-content/uploads/2009/09/1204777_summer_feet_5.jpg" alt="każdy ma jakiś fetysz" width="300" height="189" /><p class="wp-caption-text">każdy ma jakiś fetysz</p></div>
<p>Romantyzm to nie jest wyświechtane słowo</p>
<p>Kolacje przy świecach i winie dla niektórych kojarzą się z tandetą, jednak naprawdę działają! Chodzi o to, że każdy czas spędzony tylko we dwoje jest cenny. I nie mówię tu o czasie, kiedy oboje siedzicie w jednym pokoju – każde przy swoim komputerze, tylko o czasie, który jest tylko wasz. W moim związku przyjęło się, że kiedy wrócimy z pracy i zrobimy wszystko, co mamy do zrobienia, kładziemy się do łóżka i przytulamy, opowiadamy sobie, co się działo tego dnia, często przechodzimy do różnych historii itp. Jest to moja ulubiona aktywność. Nie chodzi o to, że to świetny wstęp do dalszej części wieczoru, tylko o to szczególne poczucie spełnienia, kiedy nic nie zaprząta ci głowy, a ukochana osoba jest tak blisko. Stwórzcie swój własny rytuał, może to być codzienny popołudniowy spacer albo budzenie się 10 minut wcześniej, żeby przywitać się ze sobą. Takie rzeczy naprawdę się docenia.</p>
<p>Pielęgnacja dat się przydaje</p>
<p>Każda okazja jest dobra do świętowania, dlatego – nie zapominajmy o żadnej! Jeśli jedno z was ma problem z zapamiętywaniem ważnych dat (urodziny jej, urodziny jego, rocznica pierwszej randki, rocznica pierwszego pocałunku – co kto chce), stwórzcie wspólnie kalendarz i powieście go nad łóżkiem. Nikt o niczym nie zapomni i każdy będzie mógł się odpowiednio przygotować – kupić prezent, czy zaplanować wieczór w ulubionej restauracji. I nikt do nikogo nie będzie miał żalu, że o czymś znowu zapomniał <img src='http://www.kokieteria.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Czasem warto porozmawiać</p>
<p>Pamiętajmy, że związek to dwie osoby, a przez to dwa różne spojrzenia na życie. Nie zawsze jest dobrze, nie zawsze mamy to samo zdanie, ale i tak się kochamy. Rozmowa to podstawa szczęśliwej egzystencji we dwoje. Może to frazes, ale się sprawdza. A mówienie czułych słówek – zawsze poprawia nastrój i nadawcy i adresatowi. Warto zresztą stworzyć własny „słownik”. W moim związku nie używa się określeń, które mogłyby kogoś urazić. Jesteśmy dla siebie ważni, więc mówimy do siebie tak, aby to było wiadome. Dbamy o język, dzięki czemu wiemy, że jesteśmy dla siebie szczególni. I to się sprawdza!</p>
<p>A wy jakie macie pomysły na poprawę waszych związków? <img src='http://www.kokieteria.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kokieteria.pl/index.php/2009/09/mija-rok-i-co-dalej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Płomień – wcielenie pożądania?</title>
		<link>http://www.kokieteria.pl/index.php/2009/09/plomien-%e2%80%93-wcielenie-pozadania/</link>
		<comments>http://www.kokieteria.pl/index.php/2009/09/plomien-%e2%80%93-wcielenie-pozadania/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 03 Sep 2009 20:03:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jan</dc:creator>
				<category><![CDATA[inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[nastrój]]></category>
		<category><![CDATA[ogień]]></category>
		<category><![CDATA[płomień]]></category>
		<category><![CDATA[romantyzm]]></category>
		<category><![CDATA[świeca]]></category>
		<category><![CDATA[zmysłowość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kokieteria.pl/?p=1220</guid>
		<description><![CDATA[Ogień. Wiecznie w ruchu, wieczna zmiana, cienie tańczące na ścianach w zmysłowym rytmie rozgrzanych ciał… Ogień, płomienie, zawsze kojarzyły mi się ze zmysłową miłością. I tak zacząłem się zastanawiać, dlaczego tak jest?

Tak siedzę i spoglądam na płonącą świecę. Pełga, gnie się, liże wosk gorącym, płomiennym językiem, jak chciwa wrażeń kochanka… Płomień jest taki piękny, taki [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1221" class="wp-caption aligncenter" style="width: 620px"><img class="size-full wp-image-1221" title="ogien" src="http://www.kokieteria.pl/wp-content/uploads/2009/09/ogien.jpg" alt="ogien - esencja rozkoszy?" width="610" height="298" /><p class="wp-caption-text">ogień - esencja rozkoszy?</p></div>
<p>Ogień. Wiecznie w ruchu, wieczna zmiana, cienie tańczące na ścianach w zmysłowym rytmie rozgrzanych ciał… Ogień, płomienie, zawsze kojarzyły mi się ze zmysłową miłością. I tak zacząłem się zastanawiać, dlaczego tak jest?<br />
<span id="more-1220"></span></p>
<p>Tak siedzę i spoglądam na płonącą świecę. Pełga, gnie się, liże wosk gorącym, płomiennym językiem, jak chciwa wrażeń kochanka… Płomień jest taki piękny, taki zmysłowy. U podstaw niemal niewidoczny, kilka milimetrów wyżej przechodzi w niebieskawy odcień koloru rozkwitłych w pełni chabrów, by potem, gładko, zamienić się w soczystą pomarańcz i złoty kolor słońca.<br />
Płomień świecy to takie małe ucieleśnienie miłości i pożądania. Spala się, wypala, jest go coraz mniej i mniej, ale żyje, drga, zmienia się, rośnie w górę i opada w dół…<br />
Kochanie się w pobliżu ognia zawsze było, przynajmniej dla mnie, synonimem zmysłowości. Romantyczny wieczór bez świec jest jak kanapka bez masła. Kominek, niezastąpiony w długie zimowe wieczory, sprawia, że twarz i ciało kobiety wydają się płonąć pomarańczową, świetlistą poświatą… Cienie, rzucane miękko przez roztańczone ogniki, są jak pieśń światła na skórze, przyozdobionej diamentowymi milionami kropelek pożądania. Najcudowniej, jak za oknem jest zimno, brzydko i szaro, wtedy w ogóle nie chce się wychodzić z domu.<br />
Ogień obecny w jakiejkolwiek formie czy postaci podczas kochania dodaje życia, dodaje niesamowitej, gorącej energii, rozlewającej się ekstatycznymi falami od brzucha w górę i w dół, po całym ciele. Do tego można teraz kupić w sklepach fantastyczne świece zapachowe – aromaty wanilii, czekolady, kwiatów, połączone z widokiem rozkoszy malowanej przez cienie na ukochanej twarzy i krągłościach, stwarzają wyjątkowy, subtelny nastrój&#8230;<br />
Idę rozpalić w kominku…</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kokieteria.pl/index.php/2009/09/plomien-%e2%80%93-wcielenie-pozadania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lektura dla dwojga</title>
		<link>http://www.kokieteria.pl/index.php/2009/09/lektura-dla-dwojga/</link>
		<comments>http://www.kokieteria.pl/index.php/2009/09/lektura-dla-dwojga/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 Sep 2009 08:43:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kokieteria</dc:creator>
				<category><![CDATA[inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[erotyk]]></category>
		<category><![CDATA[erotyka]]></category>
		<category><![CDATA[poezja]]></category>
		<category><![CDATA[romantyzm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kokieteria.pl/?p=1183</guid>
		<description><![CDATA[Erotyka to niezwykle szerokie pojęcie, które znalazło swoje miejsce także w sztuce. Często pokazujemy tu ciekawe zdjęcia lub filmy związane z erotyką, jednak dziś chciałabym skupić się na czymś innym – na słowie.
 
Według Wikipedii erotyk (a o nim będzie dzisiaj mowa)  to poetycki utwór liryczny o tematyce miłosnej.  Erotyk akcentuje miłość zmysłową, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1184" class="wp-caption alignnone" style="width: 620px"><img class="size-full wp-image-1184" title="serce" src="http://www.kokieteria.pl/wp-content/uploads/2009/09/serce.jpg" alt="wiersze to świetny sposób na wieczór we dwoje..." width="610" height="337" /><p class="wp-caption-text">wiersze to świetny sposób na wieczór we dwoje...</p></div>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;">Erotyka to niezwykle szerokie pojęcie, które znalazło swoje miejsce także w sztuce. Często pokazujemy tu ciekawe zdjęcia lub filmy związane z erotyką, jednak dziś chciałabym skupić się na czymś innym – na słowie.</span></p>
<p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } --> <span id="more-1183"></span><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } 		A:link { color: #000080; so-language: zxx; text-decoration: underline } --></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;">Według Wikipedii erotyk (a o nim będzie dzisiaj mowa)  to poetycki utwór liryczny </span><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Liryka"></a></span><span style="color: #000000;">o tematyce miłosnej. </span><span style="color: #000000;"> Erotyk akcentuje miłość zmysłową, charakteryzującą się głębią uczuć i pasją. </span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;">Jestem fanką poezji w ogóle, jednak wiersze o relacjach damsko-męskich są mi szczególnie bliskie. Dlatego wybrałam kilka z nich i dzisiaj proponuję Wam kącik czytelniczy. Może nie wszystkie są stricte erotykami, ale wszystkie dotyczą tej strefy. Można czytać we dwoje:)</span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><br />
</span></p>
<p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } --></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><strong><span style="color: #000000;">(twoje ciało moje dzieło) – Rafał Wojaczek</span></strong></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;">twoje ciało moje dzieło z gliny płodu<br />
wyrzeźbione fantastycznie czułym dłutem<br />
precyzyjnej dłoni tętna świetną lampą<br />
serca w palni znakomicie oświetlone</span></p>
<p>gdy paruje niewidzialnym światłem ciepła<br />
twoja skóra się wydaje być jak ciekła<br />
widzę cyple sutków spina parabola<br />
stromej tęczy za tą bramą mi nie zna</p>
<p>jeszcze bliżej twarz lecz blisko piąstka pięty<br />
gdy podnosisz nogę długa perspektywa<br />
nieskończonej łydki uda milowego<br />
ile metrów warg mieć trzeba by całować</p>
<p>***</p>
<p><span style="color: #000000;"> </span></p>
<p style="font-style: normal;"><strong>*** &#8211; Piotr Macierzyński</strong></p>
<p style="font-style: normal;">
<p style="font-style: normal; line-height: 150%;">najpierw czytałem twoją nową sukienkę<br />
potem wyjęliśmy z wiersza gwiazdę i trampki<br />
i poszliśmy na spacer bo to był wiersz o lesie</p>
<p>mieliśmy tylko te rymy i dłonie<br />
reszta należała do świata<br />
ja z wiersza potrafię zrobić poduszkę ty z dłoni użytek</p>
<p>i choć mamy wszystko do stworzenia świata<br />
znaczymy naprawdę tak niewiele<br />
ale właśnie tej nocy decydowaliśmy o życiu<br />
już po zdjęciu sukienki</p>
<p style="font-style: normal; line-height: 150%;"><img class="aligncenter size-large wp-image-1185" title="1100447_21752018" src="http://www.kokieteria.pl/wp-content/uploads/2009/09/1100447_21752018-610x406.jpg" alt="1100447_21752018" width="610" height="406" /></p>
<p style="font-style: normal; line-height: 150%;">
<p><strong><span style="color: #000000;">Erotyk – Stanisław Grochowiak</span></strong><br />
Rozebrać Cię do naga! Zrzucić Twoje szmatki!<br />
Poczuć miękkie gorąco Twej maleńkiej piersi!<br />
I deszczem pocałunków lśniące nogi pieścić,<br />
wkradając się wargami w słodkie zakamarki.</p>
<p>Czuć popod rzęs firanką oczu rośne kwiatki,<br />
a na szyi aksamitny dwojga ramion pierścień<br />
i w serca trzepotaniu wysłuchiwać wieści<br />
o namiętnych pieszczotach i rozkoszy rzadkiej.</p>
<p>Mieć Cię całą na własność. Znać, żeś niepodzielna.<br />
Ukryć twarz rozognioną w puchu Twych kędziorów.<br />
&#8230;</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">
<p style="margin-bottom: 0cm;">***</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">
<p style="margin-bottom: 0cm;">
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><strong><span style="font-weight: normal;">Erotyk</span></strong><strong> &#8211; Maria Pawlikowska-Jasnorzewska</strong></span></p>
<p>Na rozrzuconych poduszkach z rajskich, jawajskich batików<br />
umieram słodko, bez żalu, umieram cicho bez krzyku.-<br />
Czas za firanką ukryty porusza skrzydłem motyla,<br />
a moje czoło znużone coraz się niżej pochyla&#8230;<br />
Wreszcie dotykam bieguna i śnieg mi taje wśród włosów,<br />
a końcem lakierka dosięgam trawy szumiących lianosów&#8230;<br />
Leżę na ciepłych krajach, na gorejącym równiku<br />
i na jedwabnych poduszkach z różnobarwnego batiku&#8230;<br />
Wyciągam ręce ku Tobie, w Twoją najsłodszą stronę<br />
i czuję na rękach gwiazdy nisko nad nami zwieszone&#8230;<br />
Ogarniam Cię splątanego w pochmurny namiot niebieski,<br />
i spada niebo z hałasem, jak belki, wiązania, deski,<br />
obrzuca nas półksiężycem, słońcem, obłoków zwojem -<br />
i tak spoczywam &#8211; okryta niebem i sercem Twojem&#8230;</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">
<p style="margin-bottom: 0cm;">
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;">Wiersze wybrałam według własnego gustu, ale mam nadzieję, że się Wam spodobają. Przyjemnej lektury!<br />
</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kokieteria.pl/index.php/2009/09/lektura-dla-dwojga/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
