<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kokieteria.pl - Inspire Your Desire &#187; miłość</title>
	<atom:link href="http://www.kokieteria.pl/index.php/tag/milosc/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.kokieteria.pl</link>
	<description>...o związkach, emocjach, zmysłowości i wszystkim, co się wiąże z erotyką. Porady, wskazówki i instrukcje przedstawiamy poważnie, mniej poważnie albo zupełnie niepoważnie. Działamy w zgodzie z filozofią "Inspire your desire"...</description>
	<lastBuildDate>Fri, 03 Sep 2010 17:52:04 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Noc poślubna, część pierwsza (1/2)</title>
		<link>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/06/noc-poslubna-czesc-pierwsza-12/</link>
		<comments>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/06/noc-poslubna-czesc-pierwsza-12/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 23 Jun 2010 21:22:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jan</dc:creator>
				<category><![CDATA[opowiadania]]></category>
		<category><![CDATA[czułość]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[noc poślubna]]></category>
		<category><![CDATA[pożądanie]]></category>
		<category><![CDATA[ślub]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kokieteria.pl/?p=2931</guid>
		<description><![CDATA[Część druga
Zbliżała się ta noc. Noc wyczekiwana od lat&#8230; Nie szkodzi, że spaliśmy już ze sobą wcześniej. Magia i atmosfera ślubu sprawiła, że znowu byliśmy najważniejszymi bohaterami swoich żyć. Ceremonia, przysięga, symboliczne zmieszanie niewinnej kobiecej bieli sukni z aksamitną czernią męskiego garnituru &#8211; stanowiło dla nas wybuchową mieszankę.

Patrzyłam na mojego mężczyznę wzrokiem coraz bardziej głodnym. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_2932" class="wp-caption aligncenter" style="width: 620px"><img class="size-full wp-image-2932" title="angel" src="http://www.kokieteria.pl/wp-content/uploads/2010/06/angel.jpg" alt="Anioł od Obsessive... niejednemu mężczyźnie dodałaby skrzydeł ;)" width="610" height="270" /><p class="wp-caption-text">Anioł od Obsessive... niejednemu mężczyźnie dodałaby skrzydeł <img src='http://www.kokieteria.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p></div>
<p>Część <a href="http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/06/noc-poslubna-czesc-druga-22/">druga</a></p>
<p>Zbliżała się ta noc. Noc wyczekiwana od lat&#8230; Nie szkodzi, że spaliśmy już ze sobą wcześniej. Magia i atmosfera ślubu sprawiła, że znowu byliśmy najważniejszymi bohaterami swoich żyć. Ceremonia, przysięga, symboliczne zmieszanie niewinnej kobiecej bieli sukni z aksamitną czernią męskiego garnituru &#8211; stanowiło dla nas wybuchową mieszankę.</p>
<p><span id="more-2931"></span></p>
<p>Patrzyłam na mojego mężczyznę wzrokiem coraz bardziej głodnym. Zwłaszcza, gdy tańczył z innymi. Jego dłonie, tak czułe, gładkie i kojące, które teraz spoczywały na smukłych taliach kuzynek i przyjaciółek. Mocne palce, które potrafiły głaskać mnie i pieścić, rozpalać i dotykać na tysiące rozkosznych sposobów. Wyraziste usta, tak chętne do całowania, miękkość w ostrej od zarostu twarzy, które tyle razy widziałam rozchylone w spazmie rozkoszy. I oczy, błyszczące, niebieskie jak najgorętsza część płomienia, patrzące jasno prosto w moje serce, aż nogi robiły się miękkie. A teraz był tak daleko&#8230; Pocieszała mnie tylko myśl, że już wkrótce, już za kilka godzin znowu będziemy sami. Uśmiechnął się do mnie. Wiedziałam, że tylko do mnie. Ta noc będzie wyjątkowa&#8230;</p>
<p>Patrzyłem na moją kobietę i drżałem z niecierpliwości. Grzecznościowe tańce z kolejnymi kobietami uświadamiały mi, jak bardzo chcę znowu poczuć jej zapach, ciepło jej ciała, smak jej ust. Siedziała na krześle w swej białej sukni, przyozdobionej koronkami. Siedziała i błyszczała jak księżyc w pełni, pełna mglistego blasku i delikatności. Subtelny rumieniec wypłynął jej na policzki, co kontrastowało z bielą i niewinnością całej postaci. Patrzyła prosto na mnie, chabrowe oczy świeciły jak gwiazdy. Miałem wrażenie, że mimo obecności setek gości wokoło jesteśmy tak na prawdę sami. Czułem znowu dobrą energię, pulsujące pożądanie i ogarniającą mnie ciepłym kocem miłość. Chciałem już wziąć ją w ramiona, porwać do pokoju na wieży, jak dawni rycerze porywali wybranki swojego serca. Uśmiechnęła się do mnie. Tylko do mnie. Wiedziałem, że ta noc będzie wyjątkowa&#8230;</p>
<p>Goście powoli zasypiali. O trzeciej nad ranem już tylko niedobitki siedziały przy stolikach. Orkiestra poszła spać, rodzice i dzieci też. Sala się wyludniała.<br />
A my&#8230; my już nie mogliśmy czekać dłużej. Udaliśmy się do pokoju, żegnani porozumiewawczymi uśmiechami pozostałych gości. Tam wzięliśmy szybki prysznic. Ja pierwszy. Nalegała na to bardzo&#8230; czułem, że szykuje dla mnie jakąś niespodziankę. Sam też coś dla niej miałem.<br />
Gdy wyszła z łazienki, zrozumiałem jej nalegania&#8230;.</p>
<p>ciąg dalszy niedługo <img src='http://www.kokieteria.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/06/noc-poslubna-czesc-pierwsza-12/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zdrada</title>
		<link>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/05/zdrada/</link>
		<comments>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/05/zdrada/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 10 May 2010 09:00:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jan</dc:creator>
				<category><![CDATA[porady]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[problem]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>
		<category><![CDATA[zdrada]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kokieteria.pl/?p=2682</guid>
		<description><![CDATA[To dosyć ponury temat, ale trudno myśleć i pisać o związkach i miłości, nie napomykając o tej mrocznej części, czasem z tym związanej &#8211; mowa oczywiście o zdradzie. Może nie każdy miał z nią do czynienia, ale na pewno każdy związek jest na nią narażony. Co możemy zrobić, aby zdrady uniknąć? Skąd się bierze? Jakie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_2692" class="wp-caption aligncenter" style="width: 610px"><img class="size-full wp-image-2692" title="zdrada" src="http://www.kokieteria.pl/wp-content/uploads/2010/05/zdrada1.jpg" alt="zdrada" width="600" height="316" /><p class="wp-caption-text">sxc.hu</p></div>
<p style="text-align: left;">To dosyć ponury temat, ale trudno myśleć i pisać o związkach i miłości, nie napomykając o tej mrocznej części, czasem z tym związanej &#8211; mowa oczywiście o zdradzie. Może nie każdy miał z nią do czynienia, ale na pewno każdy związek jest na nią narażony. Co możemy zrobić, aby zdrady uniknąć? Skąd się bierze? Jakie są symptomy?</p>
<p><span id="more-2682"></span></p>
<p>Powodów zdrady mogą być miliony. Zależne od charakterów, od trybu życia, częstotliwości spotykania się z innymi ludźmi, atrakcyjności&#8230; w to wnikał nie będę. Najzwyczajniej nie ma miejsca, każdy związek jest indywidualny.</p>
<p><strong>Symptomy zdrady</strong></p>
<p>Zaczyna się niewinnie. Słyszymy drgnienie głosu, ktoś się zawaha, zamilknie w połowie zdania, jest nieobecny, coraz mniej żyje i rozmawia z nami&#8230; Wydaje się krążyć w innym świecie, łatwo wpada w gniew, zamyka się w sobie, znika. Dotknięty odsuwa się na bok, z góry zaprzecza wszelkim insynuacjom, że coś jest nie tak.<br />
Może to nawet trwać latami. Ale nawet najlepszy kłamca w końcu się potknie i ujawni. Wtedy człowieka ogarnia żal, czuje pogardę, ból, jest w szoku.</p>
<p>Na zdradę najbardziej narażone są związki albo bardzo świeże, albo starsze.<br />
Świeże, rzecz oczywista &#8211; po początkowym zafascynowaniu i chemicznym zachłyśnięciu się drugą osobą nadchodzi nieubłagany test wzajemnego dopasowania charakterów. Wówczas najłatwiej zdradzić, zwrócić oczy w stronę kogoś nowego.</p>
<p>Związki starsze &#8211; tu sprawa ma się zgoła inaczej &#8211; inne ciało, inne dłonie, inne usta są najlepszym afrodyzjakiem, a to, połączone z poczuciem kosztowania zakazanego owocu, może stanowić pokuszenie nawet dla ludzi obdarzonych najsilniejszą wolą. Po kilkunastu latach związku wiele rzeczy jest bardziej delikatnych i narażonych na silne wichry namiętności.</p>
<p><strong>Recepta na zdradę</strong></p>
<p>Jak ze wszystkimi ważnymi sprawami &#8211; nie ma jednoznacznego sposobu na uniknięcie zdrady. Jedyne co można zrobić, to mieć oczy szeroko otwarte. Być szczerym i szczerości oczekiwać. Z tymi otwartymi oczyma nie można jednak przesadzić &#8211; czytanie smsów, archiwum czatów, zatrudnianie prywatnych detektywów &#8211; to już brzydkie wchodzenie w buciorach w czyjąś duszę. Najważniejsze, to nie stracić poczucia bliskości i ufności &#8211; to pierwsze schody do drzwi z napisem &#8220;zdrada&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/05/zdrada/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rozstania&#8230;</title>
		<link>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/04/rozstania/</link>
		<comments>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/04/rozstania/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Apr 2010 13:00:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jan</dc:creator>
				<category><![CDATA[porady]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[powroty]]></category>
		<category><![CDATA[rozstania]]></category>
		<category><![CDATA[uczucie]]></category>
		<category><![CDATA[zranione serce]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kokieteria.pl/?p=2497</guid>
		<description><![CDATA[Często jest tak, że osoby będące ze sobą w dłuższej relacji przeżywają kryzys. Mówiąc dłuższy mam na myśli taki ot, dwu- trzyletni związek, gdy nie można już mówić o zakochaniu i zauroczeniu. Przez początkowe różowe miesiące wszystko cudownie się układa, budzimy się i zasypiamy przytuleni do ukochanej osoby, myśląc, wierząc, że idylla będzie trwała zawsze. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_2507" class="wp-caption aligncenter" style="width: 620px"><img class="size-full wp-image-2507" title="1113991_26784108" src="http://www.kokieteria.pl/wp-content/uploads/2010/04/1113991_26784108.jpg" alt="www.sxc.hu" width="610" height="336" /><p class="wp-caption-text">www.sxc.hu</p></div>
<p>Często jest tak, że osoby będące ze sobą w dłuższej relacji przeżywają kryzys. Mówiąc dłuższy mam na myśli taki ot, dwu- trzyletni związek, gdy nie można już mówić o zakochaniu i zauroczeniu. Przez początkowe różowe miesiące wszystko cudownie się układa, budzimy się i zasypiamy przytuleni do ukochanej osoby, myśląc, wierząc, że idylla będzie trwała zawsze. A tymczasem chemia lekko, niezauważenie opada, emocje blakną i topnieją w sercu, pojawia się przyzwyczajenie i wraca myślenie&#8230;<span id="more-2497"></span></p>
<p>Jak wskazują badania, ludzie najczęściej rozstają się właśnie po dwu-  trzech latach. Kolejny kryzys pojawia się po pięciu-siedmiu. A potem to już &#8220;z górki&#8221; <img src='http://www.kokieteria.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Jeśli para przetrwa kryzys to cudownie &#8211; tylko ich to wzmocni i zbliży do siebie. Potężne emocje zamienią się w stabilne uczucie. Bliskość i zaufanie i ta świadomość, że się kogoś zna i tkwi mocno w drugim sercu. Ale co zrobić, jeśli jedno kocha i czuje, a drugie już nie bardzo&#8230;?</p>
<p>Możemy więc wyobrazić sobie (bardzo generalizując) kilka sytuacji:</p>
<p>1. oboje partnerów ma siebie dosyć &#8211; tu sprawa jest prosta i jasna, a czy rozstaniemy się w wielkiej kłótni czy w zgodzie i poszanowaniu to już osobnicza kwestia.</p>
<p>2. Oboje kochają, ale muszą się rozstać &#8211; tak też w życiu bywa &#8211; zazwyczaj spowodowane długoletnimi wyjazdami bez możliwości widywania się&#8230; Ludzie oddalają się w miłości, która gaśnie przez brak bliskości, czułości i niespełnionej tęsknoty.</p>
<p>3. Najgorsze zestawienie &#8211; jedno kocha pragnie i tęskni, a drugie jest zmęczone, potrzebuje przestrzeni, wolności, oddechu od bycia w związku, gdzie nic nie czuje.</p>
<p>Logika podpowiada, że należy się rozstać. Bo jaki ma sens bycie z kimś, kogo się nie kocha, nawet, jeśli ta druga osoba dalej czuje? Czy miłość to wartość ponadludzka, dla której warto się poświęcić, czy też gdy nie ma już uczucia u jednej osoby to automatycznie nie ma już miłości łączącej dotychczas obojga?</p>
<p>Na to pytanie to już każdy musi sobie sam odpowiedzieć. Osobiście&#8230;  zawsze kierowałem się głosem swojego serca, nie rozumu. Zwłaszcza, gdy serce już milczało &#8211; pustka i echo były najwymowniejsze.</p>
<p>Chyba jedynym wyjściem w takiej sytuacji jest rozstać się, z pozostawieniem w gestii osoby &#8220;pokrzywdzonej&#8221; kwestii dalszego utrzymywania kontaktów. Bo lepsze szczere milczenie niż puste słowa.</p>
<p>Natomiast jeśli para mimo rozstania chce utrzymywać &#8220;przyjacielskie&#8221; kontakty &#8211; to trzeba bardzo, bardzo uważać, bo jeśli uczucie było silne, to może trwać w ukryciu całe długie lata, gotowe na rozbudzenie najmniejszym powiewem nadziei na powrót.</p>
<p>A co do samego rozstania &#8211; różni ludzie odmiennie sobie z tym radzą. Moje znajome albo wpadają w szał zakupów, spędzają długie tygodnie wypłakując się na ramieniu przyjaciółek i przyjaciół, lub zamykają się w sobie na dłuższy czas. Znajomi podobnie &#8211; albo chodzą na każdą możliwą imprezę, szukają ucieczki w szybkich znajomościach, czy też osowiali siedzą w domu długie miesiące.</p>
<p>A jedynym, najlepszym lekarstwem na zranione serce jest tylko czas, wcale nie inne serce&#8230; No ale o moje osobiste zdanie.</p>
<p>A jak u Was, drodzy czytelnicy, wygląda sprawa rozstań?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/04/rozstania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zakochać się, mieć dwie lewe ręce&#8230;</title>
		<link>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/03/zakochac-sie-miec-dwie-lewe-rece/</link>
		<comments>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/03/zakochac-sie-miec-dwie-lewe-rece/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Mar 2010 11:22:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jan</dc:creator>
				<category><![CDATA[inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[spacer]]></category>
		<category><![CDATA[uczucie]]></category>
		<category><![CDATA[wiosna]]></category>
		<category><![CDATA[zakochanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kokieteria.pl/?p=2322</guid>
		<description><![CDATA[Powoli i nieśmiałe, ale jednak wiosna zbliża się do nas i głaszcze dłońmi utkanymi ze słonecznych promyków zmarznięte serca. Wiosna to czas, kiedy ludzie zrzucają czarne płaszcze i szare kurtki, zwracają blade twarze w stronę niebieskiego nieba. I to… najcudowniejszy czas na zakochanie!

Bo to różnie w życiu bywa. A na świecie jest mnóstwo singli pragnących [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_2323" class="wp-caption aligncenter" style="width: 620px"><img class="size-full wp-image-2323" title="kiss" src="http://www.kokieteria.pl/wp-content/uploads/2010/03/kiss.jpg" alt="www.sxc.hu" width="610" height="266" /><p class="wp-caption-text">www.sxc.hu</p></div>
<p>Powoli i nieśmiałe, ale jednak wiosna zbliża się do nas i głaszcze dłońmi utkanymi ze słonecznych promyków zmarznięte serca. Wiosna to czas, kiedy ludzie zrzucają czarne płaszcze i szare kurtki, zwracają blade twarze w stronę niebieskiego nieba. I to… najcudowniejszy czas na zakochanie!<br />
<span id="more-2322"></span><br />
Bo to różnie w życiu bywa. A na świecie jest mnóstwo singli pragnących znaleźć swoją drugą połówkę. A przynajmniej ćwiartkę, jeśli połówek nie ma. Jak pomóc szczęściu, zamiast pogrążać się w oceanie narzekania i biadolenia na samotność?</p>
<p>Przede wszystkim – otworzyć szeroko oczy. Patrzeć sercem, szukać oznak serdeczności i ciepła, przełamać granice nieśmiałości ( bo single zazwyczaj są nieśmiali). Każdy z nas jest żywą, niesamowitą istotą, pełną darów i piękna. Każdy z nas ma w sobie niezgłębione przestrzenie i możliwości, które tylko czekają na zbadanie, na uwolnienie. Sami jesteśmy dla kogoś innego chodzącym szczęściem – trzeba tylko dać się poznać.</p>
<p>Po drugie wychodzić z domu. Jak najczęściej. Na spacery, w góry, do biblioteki, na zdjęcia, na rower, do siłowni, na fitness, na imprezę. Ruch to szczęście. Ruch uwalnia ocean endorfin, hormonów szczęścia, do naszego organizmu, a tym samym niesamowicie polepsza samopoczucie. A każde wyjście z domu zwiększa nasze prawdopodobieństwo spotkania kogoś, kto nas zauroczy, zachwyci, kto będzie twórczą inspiracją.</p>
<p>Po trzecie – uśmiechać się. I to nie tak sztucznie, mechanicznie. Tylko tak naprawdę, aż do zakwasów w policzkach. Zachwycać się można rozwijającymi się pąkami i kwiatami, haustem krystalicznego, górskiego powietrza, miękką linią sportowego samochodu, dobrą książką… to już zależy od naszych upodobań. A jak już mówimy o zakochaniu – to zachwycajmy się ludźmi. I potencjalnymi partnerami. Patrzmy na ich dobro, na ich uśmiech, na serdeczność, ciepło i wdzięk. Nie zamykajmy się na innych, którzy tylko czekają na nasz gest i otwarcie.</p>
<p>Słuchajmy oboma uszami. Nie zakrzykujmy, nie wylewajmy siebie, nie bądźmy skupieni tylko na sobie. Czasem wystarczy zamknąć usta i otworzyć oczy, by dostrzec i usłyszeć wspaniałe rzeczy. Nigdy nie wiadomo, kto co nam powie, co się nam przyda, jak popchnie to nasze życie na nowe tory.</p>
<p>A z takich praktyczniejszych – można spróbować speed datingu, nawet zapisać się na jakieś portale randkowe, czy poszukać ciekawych ogłoszeń. Oczywiście wszystko z pewną dozą ostrożności – w dobie Internetu nietrudno o oszustów.</p>
<p>No, to taka garść rad, która mi przyszła do głowy, jak tak patrzę na ruchliwą Floriańską przez otwarte okno i czuję w powietrzu zapach morza miłości&#8230; <img src='http://www.kokieteria.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/03/zakochac-sie-miec-dwie-lewe-rece/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Erotyczne konstelacje</title>
		<link>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/03/erotyczne-konstelacje/</link>
		<comments>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/03/erotyczne-konstelacje/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 16 Mar 2010 14:49:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kokieteria</dc:creator>
				<category><![CDATA[rozmaite]]></category>
		<category><![CDATA[erotyka]]></category>
		<category><![CDATA[horoskop]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[zmysłowość]]></category>
		<category><![CDATA[związki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kokieteria.pl/?p=2309</guid>
		<description><![CDATA[
Pierwsze horoskopy były wykonywane już 5000 lat temu w Mezopotamii, Indiach i Babilonie. Były wówczas wyznacznikami wiedzy ezoterycznej, tajemnej, przeznaczonej tylko dla uprzywilejowanych. Ówcześni astrolodzy sporządzali przepowiednie na podstawie układu ciał niebieskich, a samo słowo „horoskop” oznacza po grecku „podglądanie godziny”.

Czytając dzisiejsze horoskopy, mam wrażenie, że niewiele mają one wspólnego z pierwowzorem. Dziś spełniają rolę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2315" title="sxc.hu" src="http://www.kokieteria.pl/wp-content/uploads/2010/03/1083396_universe.jpg" alt="sxc.hu" width="613" height="311" /></p>
<p>Pierwsze horoskopy były wykonywane już 5000 lat temu w Mezopotamii, Indiach i Babilonie. Były wówczas wyznacznikami wiedzy ezoterycznej, tajemnej, przeznaczonej tylko dla uprzywilejowanych. Ówcześni astrolodzy sporządzali przepowiednie na podstawie układu ciał niebieskich, a samo słowo „horoskop” oznacza po grecku „podglądanie godziny”.<br />
<span id="more-2309"></span></p>
<p>Czytając dzisiejsze horoskopy, mam wrażenie, że niewiele mają one wspólnego z pierwowzorem. Dziś spełniają rolę wyłącznie psychologiczną. Zaspokajają nasze potrzeby, stanowią potwierdzenie naszych wyborów, wyjaśniają zachowania. W 1948 roku psycholog Bertram Forer udowodnił, że wierzymy w horoskopy, ponieważ jesteśmy przekonani, że zostały one przygotowane specjalnie dla nas. Czy tak jest w rzeczywistości?<br />
Aby to sprawdzić, postanowiłam przeanalizować horoskopy erotyczne. Na ich podstawie możemy sprawdzić, czy tworzymy udany związek oraz jakie znaki zodiaku tworzą najbardziej namiętne relacje.</p>
<p>Jako zodiakalna <strong>Panna</strong>, jestem przez twórców horoskopów uznana za uległą w sypialni. Mam skłonność do seksualnego niewolnictwa i erotycznych rytuałów. Tylko odpowiedni partner może sprawić, że zanurzę się w oceanie rozkoszy. Dlatego udane związki stworzę z Lwem, Rybami lub Bliźniętami, a powinnam unikać Wodnika, Barana oraz Raka.</p>
<p><strong>Lew</strong>, z którym tworzę układ doskonały, traktuje mnie wyłącznie jako swoją zdobycz. Jest mistrzem polowania, nigdy nie zabiega o niczyje względy, lubi gwałtowność. Satysfakcjonujący związek stworzy tylko z Baranem lub Wagą. Natomiast seks ze Strzelcem może okazać się dla niego ognistym i perwersyjnym przeżyciem. Byk, Koziorożec oraz Skorpion nie zadowolą Lwa w sypialni.</p>
<p><strong>Strzelec</strong> uwielbia miłosne igraszki. Jest wspaniałym kochankiem, który czerpie radość z seksu. Erotyka, według niego, nie musi iść w parze z miłością. Lubi innowacje i pogoń za gadżetami. Spełni się w związku z Panną, Bykiem i Bliźniętami. Natomiast Rak, Koziorożec i Ryby nie będą go w stanie zaspokoić.</p>
<p><strong>Byk</strong> jest wymagającym kochankiem. Pociąga go teatr uwodzenia. Świece, dobre wino i romantyczna kolacja to dla niego podstawowa gra wstępna. Dlatego spełni się w związku z innym Bykiem. Bezpiecznie poczuje się z Koziorożcem, a prawdziwy podziw i uznanie zyska w oczach Ryb. Kochankowie spod znaku Bliźniąt, Lew czy Skorpiona są dla Byka zbyt agresywni.</p>
<p><strong>Koziorożec</strong> nie znosi samotności. Lubi flirt, ale angażuje się emocjonalnie w każdy poważny związek. Wielką miłość jest w stanie przeżyć z Baranem, Bykiem lub Panną. Rozczarowanie spotka go ze strony Raka, Wagi oraz Lwa.</p>
<p>Kochankowie spod znaku <strong>Wagi</strong> szukają w sypialni najbardziej wyuzdanych rozkoszy. Romantyzm nie jest dla nich drogą do erotycznego spełnienia. Przyjemność czerpaną z perwersji Waga zdobędzie tylko w towarzystwie Skorpiona, Ryb oraz Raka. Strzelec, Wodnik i Lew nie spełnią jej oczekiwań.</p>
<p><strong>Skorpion</strong> nie jest typem seksoholika, lecz wyrafinowanym znawcą sztuki erotycznej. Lubi śmiałą grę, która nie zawsze przynosi oczekiwane rezultaty. Zdecydowanie z Wodnikiem, Bliźniętami i Lwem nie stworzy idealnej pary. Szaloną namiętność i gwarancję szczytowania zapewnią mu znaki Koziorożca, Skorpiona i Byka.</p>
<p><strong>Bliźnięta</strong> lubią improwizację i rozmaitość. Fizycznych zbliżeń szukają poza sypialnią. Wcielają się w role, grają w spektaklu. Ich seksualne pragnienia potrafią zrozumieć wyłącznie Strzelec, Koziorożec i Baran. Waga, Skorpion i Ryby nie dadzą Bliźniętom żadnej satysfakcji.</p>
<p><strong>Baran</strong> to chłodny i wyuzdany kochanek, którego trudno zadowolić. Zaspokojenia szuka w związkach opartych na grze, wojnie i brutalności. Tylko Skorpion, Rak i Bliźnięta mogą dać mu to, czego pragnie. Panna, Byk i Wodnik nie spełnią jego oczekiwań.</p>
<p><strong>Wodnik</strong> to oryginalny i pomysłowy kochanek. Uwielbia Kamasutrę i wszelką egzotykę. Szuka partnera, który podzieli z nim erotyczne pasje. Optymistyczny związek zbuduje z Rakiem lub innym Wodnikiem. Z Wagą przeżyje niespotykane emocje. Niestety Panna, Lew i Byk doprowadzą go tylko do frustracji.</p>
<p><strong>Ryby</strong> to najmniej spełnieni kochankowie. Wstyd uniemożliwia im osiągnięcie rozkoszy. Gorący romans są w stanie przeżyć tylko z Baranem, który je otworzy, Lwem, który je ośmieli, oraz Koziorożcem, który cierpliwie doprowadzi je do ekstazy. Skorpion, Rak i Bliźnięta są zbyt egoistyczne, by zaspokoić Ryby i pozwolić im na miłosne uniesienia.</p>
<p>Największym romantykiem na mapie erotycznych konstelacji jest bez wątpienia <strong>Rak</strong>. Dla niego erotyka bezwzględnie wiąże się z miłością. Rak uwielbia pocałunki i subtelną grę wstępną. Pragnie odkrywać partnera i zaspokajać jego potrzeby. Idealną, słodką harmonię stworzy ze Skorpionem, Wagą i Bykiem. Strzelec, Wodnik i Panna nie docenią jego romantycznej natury.</p>
<p>Tyle o związkach erotycznych w zodiakalnym ujęciu. Jestem jednak ciekawa Waszej opinii. Czy horoskopy decydują w jakimś stopniu o Waszych relacjach z partnerem? Czy konstelacje gwiazd mogą mieć wpływ na seksualność?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/03/erotyczne-konstelacje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przyjaciele, część druga (2/3)</title>
		<link>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/03/przyjaciele2/</link>
		<comments>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/03/przyjaciele2/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Mar 2010 00:48:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jan</dc:creator>
				<category><![CDATA[opowiadania]]></category>
		<category><![CDATA[erotyka]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[przyjaciele]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kokieteria.pl/?p=2244</guid>
		<description><![CDATA[Część pierwsza i trzecia
W końcu usłyszała pukanie do drzwi. Choć stała pod nimi już od dłuższego czasu, odczekała chwilę zanim otworzyła. Jego widok zaparł jej dech w piersiach. Wcześniej nie przypuszczała nawet, jak bardzo jej go brakowało przez ostatnie tygodnie. Nagle dostrzegła mnóstwo szczegółów, które wcześniej umykały jej uwadze: jego złociste włosy, długie na tyle, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_2245" class="wp-caption aligncenter" style="width: 610px"><img class="size-full wp-image-2245" title="product" src="http://www.kokieteria.pl/wp-content/uploads/2010/03/product.jpg" alt="www.obsessive.pl" width="600" height="276" /><p class="wp-caption-text">www.obsessive.pl</p></div>
<p>Część <a href="http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/02/czesc1/">pierwsza </a>i <a href="http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/03/czesc3-2/">trzecia</a></p>
<p>W końcu usłyszała pukanie do drzwi. Choć stała pod nimi już od dłuższego czasu, odczekała chwilę zanim otworzyła. Jego widok zaparł jej dech w piersiach. Wcześniej nie przypuszczała nawet, jak bardzo jej go brakowało przez ostatnie tygodnie. Nagle dostrzegła mnóstwo szczegółów, które wcześniej umykały jej uwadze: jego złociste włosy, długie na tyle, żeby można było je pociągnąć w miłosnym uniesieniu; na jego umięśnione ramiona i pierś, których nie była w stanie zamaskować doskonale wyprasowana koszula zarzucona na podkoszulkę, idealne do gładzenia i pieszczenia; na jego silne, męskie dłonie, stworzone by zdobywać kobiece ciało.</p>
<p><span id="more-2244"></span><!--more--></p>
<p><!--more-->Gdy mu otworzyła stanął oniemiały. Zauważyła, że zmierzył ją wzrokiem. W końcu ruszył do środka. Usłyszała, jak wciągnął głęboko powietrze, całując ją w policzek na powitanie. Usłyszała też jak powoli je potem wypuszczał. Uśmiechnęła się do siebie w duchu. Chyba nie miała się czego obawiać.</p>
<p>Zanim zdążył się od niej odsunąć, zarzuciła mu ramiona na szyję i bardzo mocno przytuliła. Rozkoszowała się bliskością i ciepłem jego ciała. Wciągała w płuca jego pociągający męski zapach wymieszany z wodą kolońską. Taką samą, jak dostał od niej kiedyś na urodziny, zauważyła. Zacisnęła dłonie na jego plecach, wzruszona tym odkryciem.</p>
<p>-Jak mogłeś mi to zrobić?- wyszeptała w końcu wtulając twarz w jego szyję.- Jak mogłeś tak po prostu zniknąć z mojego życia? Bez uprzedzenia, bez słowa wyjaśnienia…- urwała, bo ściśnięte emocjami gardło nie pozwalało jej dalej mówić.</p>
<p>On też nic nie powiedział, tylko objął ją jeszcze mocniej. Jego dłonie powoli gładziły jej plecy, jego oddech miarowo rozwiewał jej długie, rozpuszczone włosy. Zaczął ją po nich głaskać, powoli, z namaszczeniem, czułością. W końcu pocałował ją w skroń, niespiesznie, nie chcą spłoszyć chwili.</p>
<p>-Dlaczego nic nie powiedziałeś?- zapytała po chwili, głosem łamiącym się ze wzruszenia.- Dlaczego nic mi nie powiedziałeś? Dlaczego nie pokazałeś mi, jak jest? Dlaczego nie otworzyłeś mi wcześniej oczu?- emocje znowu zabrały jej głos.</p>
<p>Położył dłonie na jej ramionach i powoli odsunął ją od siebie. Ujął jej twarz w dłonie i spojrzał jej prosto w oczy. Bardzo delikatnie otarł kciukiem łzę, która spływała po jej policzku. Nie powiedział nic, tylko nachylił się i złożył na jej ustach długi, namiętny pocałunek.</p>
<p>Iza wzięła jego dłonie w swoje i odwzajemniła jego pocałunek z pasją, jakiej nigdy u siebie nie podejrzewała.</p>
<p>Jego dłonie wyswobodziły się spod jej palców i zaczęły powoli, z rosnącą śmiałością badać jej ciało przez cienką materię sukienki. Jego dotyk rozpalał jej skórę, jej całe ciało, przyprawiał o dreszcze rozkoszy.</p>
<p>Jej dłonie znalazły drogę do jego silnych ramion. Pieściły jego szyję i kark, spłycając jego oddech. W końcu jej palce wplątały się w jego włosy. Nie mogła opanować pragnienia, żeby delikatnie je pociągną i przyciągnąc go bliżej siebie. Jęknął cicho, gdy zmusiła go do schylenia głowy i wpiła się ustami w jego szyję.</p>
<p>Jej dłonie wyplątały się z jego włosów i powoli, niespiesznie, zsunęły koszulę z jego ramion. Potem, równie powoli zaczęła wyswobadzać go w koszulki. Gdy już jej się to udało, poczuła, jak sukienka zsuwa się z jednego jej ramienia, potem z drugiego i swobodnie opada na podłogę. Już chciała rozpiąć jego pasek od spodni, ale wziął ją na ręce i poniósł do sypialni. Zanim się zorientowała, leżała na środku swojego wielkiego łóżka. Włosy rozsypały jej się na poduszkach.</p>
<p>Wojtek stanął u jej stóp i zaczął się w nią wpatrywać. Iza poczuła się nagle skrępowana. Wszystkie drobne niedoskonałości jej ciała zaczęły nagle urastać do olbrzymich rozmiarów. Gdy już chciała się zasłonić rękoma, Wojtek odezwał się cichym, zachrypniętym od podniecenia głosem:</p>
<p>-Jesteś idealna…</p>
<p>Ukląkł na łóżku obok jej stóp i delikatnie ujął je w dłonie. Powoli, z namaszczeniem, zaczął je całować. Każdy palec po kolei, od najmniejszego, do najmniejszego i z powrotem. Całował wewnętrzną stronę jej stóp, jej kostki. Z niemal nabożnym zachwytem dotykał jej łydek, całował jej kolana. Długo i dokładnie pieścił jej uda, nie pozostawiają nawet skrawka skóry, który nie zaznałby dotyku jego dłoni i żaru jego ust…</p>
<p>Część trzecia w następny poniedziałek <img src='http://www.kokieteria.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/03/przyjaciele2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>o miłości słów kilka</title>
		<link>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/02/o-milosci-slow-kilka/</link>
		<comments>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/02/o-milosci-slow-kilka/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 25 Feb 2010 01:10:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jan</dc:creator>
				<category><![CDATA[fakty]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[teorie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kokieteria.pl/?p=2230</guid>
		<description><![CDATA[
O miłości można napisać naprawdę wiele słów. Czasem jest ona tak silna i tak wszechogarniająca, że nawet tych słów brak. Czym jest ta pierwotna siła, ten stan ducha i ciała, lepka synteza myśli, uczuć, wrażeń i wielkich emocji?

Najprostsza i najbardziej chyba wyprana uczuciowo definicja, pochodząca z Wikipedii, to:
&#8220;Miłość jest dowolną ilością emocji i doświadczeń nawiązujących [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2231" title="1058821_31141779" src="http://www.kokieteria.pl/wp-content/uploads/2010/02/1058821_31141779.jpg" alt="1058821_31141779" width="608" height="283" /><br />
O miłości można napisać naprawdę wiele słów. Czasem jest ona tak silna i tak wszechogarniająca, że nawet tych słów brak. Czym jest ta pierwotna siła, ten stan ducha i ciała, lepka synteza myśli, uczuć, wrażeń i wielkich emocji?<br />
<span id="more-2230"></span><br />
Najprostsza i najbardziej chyba wyprana uczuciowo definicja, pochodząca z Wikipedii, to:</p>
<p>&#8220;Miłość jest dowolną ilością emocji i doświadczeń nawiązujących do powodu silnej więzi. Słowo miłość może odnosić się do wielu różnorodnych uczuć, stanów i postaw, poczynając od ogólnego zadowolenia, a kończąc na silnej interpersonalnej atrakcji. Rozmaitość użyć i znaczeń, połączona z zawiłością opisywanych przez nią uczuć, powoduje, że miłość jest niespotykanie trudna do zdefiniowania, nawet w porównaniu do innych stanów emocjonalnych&#8221;.</p>
<p>Ehhh ci naukowcy. Już widzę oczyma wyobraźni taki dialog:</p>
<p>- Wiesz, chyba jesteś dla mnie interpersonalnie atrakcyjna, bo doznaję w twojej obecności różnorodnych uczuć, na razie jestem ogólnie zadowolony.</p>
<p>- Mi ten stan emocjonalny także odpowiada, chyba nawiązujemy silną więź.</p>
<p>W każdym razie, oprócz sklecenia tej &#8220;pięknej&#8221; definicji, Erich Fromm podzielil miłość na kilka rodzajów, co już ma większy sens <img src='http://www.kokieteria.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Są one następujące:</p>
<p>Agape &#8211; to typ miłości bezinteresownej, opartej głównie na altruizmie i poczuciu duchowej więzi.</p>
<p>Philia &#8211; to miłość platoniczna, wolna od seksu i zmysłowości, bezinteresowna, lojalna, wierna, przyjacielska. Określenie &#8220;platoniczna&#8221; pochodzi od Platona, a konkretnie ma swój źródłosłów w jego rozprawie &#8220;Uczta&#8221;. Platon opisuje w niej historię opowiadaną przez Arystofanesa, o potężnej istocie ludzkiej o dwóch twarzach, czterech rękach i nogach. Istota ta była tak potężna, że zagrażała boskiemu panowaniu. Zeus znalazł sposób na rozcięcie jej na pół, bez uśmiercania, jak chcieli inni bogowie, zatrwożeni jej potęgą. Dlatego teraz szukamy swojej drugiej połowy, a gdy już ją odnajdziemy, nagle obce staje się bardzo bliskie.</p>
<p>Eros &#8211; miłość twórcza, romantyczna. Dominującą rolę odgrywa w niej sentyment, nieutulona tęsknota, oczarowanie, dążenie do zespolenia i coraz większej głębi uczuć. To miłość wierszy, to ody pisane w księżycowym blasku, bezsenne noce i pragnienie stopienia się z drugą połówką.</p>
<p>Sexus &#8211; miłość zmysłowa, oparta na wzajemnym pożądaniu, realizująca się w miłości fizycznej. Gdy chemia pasuje, oczy iskrzą, a ciała drżą od niewysłowionego pożądania &#8211; mamy właśnie do czynienia z tym rodzajem miłości.</p>
<p>Oczywiście to bardzo uproszczony podział. Każda miłość jest wyjątkową mieszaniną powyższych, w różnych proporcjach. Zupełnie inaczej też sprawa wygląda, gdy weźmiemy pod uwagę inne kryteria. Istnieje szereg koncepcji psychologicznych na temat miłości jako takiej &#8211; żeby daleko nie szukać &#8211; Sternberga, Reiss, Lee, Bardisa. Ale to już temat na kilka następnych notek&#8230; <img src='http://www.kokieteria.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/02/o-milosci-slow-kilka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dziewczyna z tramwaju, część trzecia (3/3)</title>
		<link>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/02/czesc3/</link>
		<comments>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/02/czesc3/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Feb 2010 17:27:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jan</dc:creator>
				<category><![CDATA[opowiadania]]></category>
		<category><![CDATA[dziewczyna]]></category>
		<category><![CDATA[erotyka]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[piękno]]></category>
		<category><![CDATA[przypadek]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>
		<category><![CDATA[studentka]]></category>
		<category><![CDATA[tramwaj]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kokieteria.pl/?p=2160</guid>
		<description><![CDATA[Część pierwsza i druga
Zaprosiła mnie do środka. Początkowo miałem pewne opory &#8211; przecież dopiero co się poznaliśmy. Ale zmęczenie, podniecenie i chęć przebywania z nią jak najdłużej przeważyły wszystkie inne argumenty. Byliśmy sami w przytulnym mieszkaniu. Ciepłe kotary miodowej barwy zakrywały zmarznięte okna. Zaparzyła herbaty i poszła wziąć prysznic. Ja zostałem w miękkim fotelu, z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_2162" class="wp-caption aligncenter" style="width: 620px"><img class="size-full wp-image-2162" title="Luiza_b" src="http://www.kokieteria.pl/wp-content/uploads/2010/02/Luiza_b.jpg" alt="źródło: Obsessive" width="610" height="234" /><p class="wp-caption-text">źródło: Obsessive</p></div>
<p>Część <a href="http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/02/dziewczyna-z-tramwaju">pierwsza </a>i <a href="http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/02/druga-23-2/">druga</a></p>
<p>Zaprosiła mnie do środka. Początkowo miałem pewne opory &#8211; przecież dopiero co się poznaliśmy. Ale zmęczenie, podniecenie i chęć przebywania z nią jak najdłużej przeważyły wszystkie inne argumenty. Byliśmy sami w przytulnym mieszkaniu. Ciepłe kotary miodowej barwy zakrywały zmarznięte okna. Zaparzyła herbaty i poszła wziąć prysznic. Ja zostałem w miękkim fotelu, z palcami dłoni oplecionymi wokół parującego kubka. Przysypiałem&#8230; aż wyrwał mnie z drzemki stukot otwieranych drzwi. Stała w nich, owinięta tylko białym, ciepłym ręcznikiem, a czarne włosy spływały kaskadą w dół na miękko zarysowane piersi.</p>
<p><span id="more-2160"></span>Może też chcesz się odświeżyć? &#8211; Zapytała cicho. Wówczas dotarło do mnie wszystko z jasnością gromu. Wiedziałem, że zbliżające się godziny pełne będą przyjemności&#8230; Kiwnąłem głową na znak zgody i wstałem. Gdy mijaliśmy się w drzwiach do łazienki, otarła się o mnie, czułem jej ciepłe, gorące ciało, jędrne i gotowe&#8230; Pomknąłem szybko do prysznicowej kabiny. Zdjąłem przepocone, zatęchłe od papierosowego dymu ubranie i puściłem mocny strumień wody.<br />
Woda wdarła się we włosy, rozprostowała zlepione strąki, zmywała ze mnie brud. Czułem się z każdą kroplą, każdą minutą coraz czystszy. W głowie się rozjaśniało. Cała kabina mocno zaparowała. Kątem oka dostrzegłem poruszenie za szklaną taflą.<br />
Była tam. Całkiem naga. Widziałem jej rozchylone, ponętne usta, różowe obwódki wokół piersi, które przyciskała do szklanej tafli. I dłonie, głodne, dobijające się, głaszczące szybę&#8230; Ten widok strasznie mnie podniecił. Tańczyła i wiła się tuż tuż, dzieliło nas ledwie kilka milimetrów zimnego szkła. Przyłożyłem dłonie do szyby, chcąc przeniknąć oporną materię. Oznaki mojego podniecenia sterczały w całej swej okazałości, czego nie mogła nie zauważyć. Zerknęła w dół i oblizała wargi, długim, zmysłowym ruchem języka. Przełknąłem głośno ślinę. A ona kleknęła i polizała szybę, tuż na właściwej wysokości. Niemal to poczułem&#8230;<br />
Drżenie przebiegło przez całe moje ciało. Zakręciłem wodę i otworzyłem kabinę prysznica.<br />
Wpadła w moje objęcia. Już zdążyła trochę zmarznąć. Przytuliłem ją gorąco, a nasze usta zetknęły się w długim, namiętnym pocałunku. Czułem jak jej język, niczym żywe stworzenie, biega po uskokach zębów i miękkich wargach. Oddałem zapamiętale pocałunek, jednocześnie mokrymi, gorącymi dłońmi badając każdy zakamarek jej boskiego ciała. Od ust przeszedłem do szyi, obsypywałem ją tysiącem żarliwych pocałunków. Topiła się w moich dłoniach jak miękki wosk w lecie, czasem zastygała, gdy docierałem w najbardziej wrażliwe punkty.<br />
-Jesteś cudowna&#8230; &#8211; szeptałem jej gorąco do ucha &#8211; pragnę Cię. Już. Nie mogę wytrzymać&#8230; chcę być w Tobie.- Słowa wylewały się ze mnie, zwerbalizowane pragnienia, kotłujące się uczucia, drżące pożądanie.<br />
W końcu wziąłem ją na ręce, a ona westchnęła i wtuliła się we mnie mocno. Lekkim kopnięciem otworzyłem drzwi do łazienki i zaniosłem ją do jej pokoju. A tam znajdowało się wielkie łóżko, z atłasowym, czerwonym prześcieradłem. Położyłem ją czule na środku i patrzyłem w zachwycie przez kilka sekund. Tyle piękna w jednym miejscu&#8230; biel jej ciała kontrastowała z czerwienią pościeli. Pachnące świeczki rzucały subtelny, zmysłowy blask, a cienie porcelanowych figurek stojących na biurku tańczyły w takt odwiecznego ruchu płomieni.<br />
- No chodź już do mnie&#8230; &#8211; wyciągnęła dłonie, a ja wtuliłem się w miękkie wzgórza jej ciała. Pieściliśmy się i całowaliśmy, głodni siebie, spragnieni siebie. Dłonie wędrowały po drżących ciałach, usta całowały i lizały gorące przestrzenie, a uszy pełne były ochrypłych jęknięć i westchnień. Zaczęło się robić coraz goręcej&#8230; Wreszcie chwyciła mnie pomiędzy nogami, nakierowała w siebie i popchnęła&#8230; Wszedłem w nią głęboko, najgłębiej jak mogłem, czując, jak moja napięta męskość rozsuwa delikatne tkanki w jej wnętrzu. Tak bardzo gorąco, tak wilgotno, tak gładko&#8230; A potem odwieczny rozkaz, płynący gdzieś ze środka, zupełnie spoza głowy, nakazał poruszać się w przód i w tył, miarowo, w takt jęków rozkoszy, jakie wypływały spomiędzy jej ciepłych warg. I tak tańczyliśmy, spleceni nawzajem ze sobą pożądaniem i rozkoszą. Aż w burzy wzajemnych okrzyków nasz mały kawałek świata wybuchł rozkosznie, naelektryzował każdy nerw w śliskich od potu ciałach i pomknął w przestrzeń milknącym echem spazmatycznych westchnień.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/02/czesc3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zakochany milioner, część trzecia (3/3)</title>
		<link>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/01/milioner3/</link>
		<comments>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/01/milioner3/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 25 Jan 2010 20:20:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jan</dc:creator>
				<category><![CDATA[opowiadania]]></category>
		<category><![CDATA[erotyk]]></category>
		<category><![CDATA[milioner]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[pokojówka]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>
		<category><![CDATA[zakochanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kokieteria.pl/?p=2063</guid>
		<description><![CDATA[
Część pierwsza i druga
James wwiercał się w nią wzrokiem. Jego duże oczy rozszerzyły się w zdumieniu i zachwycie. Jak on mógł wcześniej nie dostrzegać tej pięknej istoty? Wodził wzrokiem po miękkich wargach, drżących i lekko zagryzionych z niepokoju. Głaskał wzrokiem gładkie, śniade policzki, dotykał w wyobraźni linie w pobliżu ucha. Aż w końcu zatopił się w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2065" title="zdj" src="http://www.kokieteria.pl/wp-content/uploads/2010/01/zdj.jpg" alt="zdj" width="610" height="264" /></p>
<p>Część <a href="http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/01/czesc1/">pierwsza</a> i <a href="http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/01/2030/">druga</a></p>
<p>James wwiercał się w nią wzrokiem. Jego duże oczy rozszerzyły się w zdumieniu i zachwycie. Jak on mógł wcześniej nie dostrzegać tej pięknej istoty? Wodził wzrokiem po miękkich wargach, drżących i lekko zagryzionych z niepokoju. Głaskał wzrokiem gładkie, śniade policzki, dotykał w wyobraźni linie w pobliżu ucha. Aż w końcu zatopił się w orzechowych, ciepłych, wręcz gorących jak kawa oczach. I został tam na chwilę, która dla niego zdawała się wiecznością.</p>
<p><span id="more-2063"></span></p>
<p>Suzan rozchyliła wargi i uśmiechnęła się nerwowo do Jamesa. Nie puszczał jej ręki. Czuł pod palcami pulsowanie jej tętna, czuł, jak życie płynie, tętni czerwonym szmerem pod skórą. Poczuł, jak budzi się w nim pożądanie. Pragnął tej kobiety, pragnieniem pierwotnym i nieujarzmionym. Zupełnie jakby owładnęła nim przemożna siła, jakby w każdą komórkę ciała wszedł karminowy duch, nakazujący dotykać, całować, przyciągać, przytulać, ściskać&#8230;</p>
<p>I wreszcie puściły w nim wszelkie granice. Przyciągnął Suzan do siebie. Początkowo lekko się opierała, ale w niej też już krążyła pierwotna magia.</p>
<p>To była miłość od pierwszego dotknięcia. James wciągnął ją do łóżka obok siebie, a ona wtuliła się w niego cała. Przez cienkie warstwy seksownego stroju pokojówki czuł emanujące z niej ciepło. Była taka miękka i jędrna, słaba i silna, pachnąca i gładka.</p>
<p>Ich głodne palce rozpoczęły swoje tańce. Bezbłędnie znajdywały guziki, zasuwki, zamki i spinki. Z coraz większym rozpędem i zaangażowaniem pozbywali się nawzajem swoich własnych iluzji.</p>
<p>Już kompletnie nadzy, spięli się z miękką i czułą furią. Szelest skóry, jęki mimowolnie wydobywające się z rozchylonych ust, lekkie poskrzypywanie łóżka i spadające na ziemię fragmenty garderoby stanowiły tło muzyczne dla rozgrywającej się sceny.</p>
<p>James krążył dłońmi po jej całym, gorącym ciele. Wodził opuszkami palców po sterczących sutkach, ślizgał się po smukłej szyi, błądził w gęstwinie włosów. Gdy jechał po kręgosłupie, zakrzywił lekko palce i drapnął. Zadrżała i jęknęła, a następnie natarła na niego, z pasją i podnieceniem. Zakryła jego usta swoimi ustami, a ich języki krążyły i błądziły po wilgotnych wargach. Czuł jej smak, jej oddech, na kolanie jej wilgoć, na brzuchu ciepło i miękkość ocierających się o niego piersi.</p>
<p>W pewnym momencie Suzan przejęła inicjatywę. Chwyciła go za nadgarstki i przywiązała fragmentami ubrań do wezgłowia. Był zupełnie zdany na jej łaskę, spętany łańcuchami rozkosznego niewolnictwa.</p>
<p>Ciągle patrząc w jego oczy, nakierowała jego sterczącą męskość i dosiadła jednym, płynnym ruchem. Z jego ust wydarł się namiętny jęk. Czuł jej pulsowanie, żar, wilgoć. Zaparła się dłońmi o jego napięte mięśnie, lekko odchyliła do tyłu i zaczęła się poruszać. Wolno i coraz szybciej. Jamesowi zrobiło się biało przed oczami. Poczuł, jak gdzieś w środku rozkwita w nim miłość do tej prostej zdawałoby się kobiety. Czuł, jak jej dobro, czułość i rozkosz, jaką mu daje, przenika przez wzelkie obronne bariery, jakie na przestrzeni lat zbudował wokół wrażliwego serca. Czuł, że jest na granicy absolutnego spełnienia, że jeszcze jeden krok i zupełnie się zatraci.</p>
<p>W tym momencie jęknęła rozdzierająco i wtuliła się w niego z całą siłą i oddaniem. Ten akt popchnął go w otchłań miłości. Był stracony dla świata. Rozkosz, jaką jej dał, wróciła do niego dziesięć razy mocniejsza. Świadomość, że jest jej naprawdę dobrze z jego powodu sprawiła, że doszedł wraz z nią. Szybko, płomiennie, z drżeniem i wrzaskiem szczęścia każdej komórki.</p>
<p>Potem leżeli wtuleni w siebie, gładząc się czule.</p>
<p>A James myślał, że życie pisze najdziwniejsze scenariusze. Nagle uświadomił sobie, co Suzan musiała przeżywać, widząc wszystkie jego kochanki, miłostki, drobne grzeszki. Była przy nim cały ten czas, a on nie zdawał sobie sprawy z jej obecności, podświadomie czerpiąc siłę z jej miłości i czułości. Postanowił, że uszczęśliwi ją jak tylko potrafi. Czuł, że zasługuje na wszystko, co najlepsze. Po tym całym żmudnym i smutnym poszukiwaniu odkrył skarb we własnym domu i wiedział, że zrobi wszystko, aby ta nowa i piękna miłość dojrzała i przetrwała wszelkie burze, jakie może zgotować im los.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kokieteria.pl/index.php/2010/01/milioner3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pielęgniarka, część druga (2/3)</title>
		<link>http://www.kokieteria.pl/index.php/2009/12/pielegniarka-czesc-druga-23/</link>
		<comments>http://www.kokieteria.pl/index.php/2009/12/pielegniarka-czesc-druga-23/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Dec 2009 18:10:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jan</dc:creator>
				<category><![CDATA[opowiadania]]></category>
		<category><![CDATA[erotyzm]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[pielęgniarka]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>
		<category><![CDATA[szpital]]></category>
		<category><![CDATA[uczucie]]></category>
		<category><![CDATA[zmysłowość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kokieteria.pl/?p=1819</guid>
		<description><![CDATA[ 
 
 
Część pierwsza i trzecia
Czasem człowiek gubi się w meandrach własnego umysłu. Życie przepływa jakby obok, niestrudzona rzeka twarzy i ciał. Czasem się kocha &#8211; wkładając w związki mniej lub więcej serca i czasu.  Są ludzie, którzy zmieniają partnerów jak rękawiczki &#8211; co kilka tygodni ktoś nowy, bez zbędnego zakotwiczania uczuć. Muskanie uczuciowych płaszczyzn, zamiast zanurzania [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p> </p>
<div id="attachment_1820" class="wp-caption aligncenter" style="width: 620px"><img class="size-full wp-image-1820" title="Nurse Skirty Set" src="http://www.kokieteria.pl/wp-content/uploads/2009/12/Nurse-Skirty-Set.jpg" alt="gorąca pielęgniarka" width="610" height="245" /><p class="wp-caption-text">gorąca pielęgniarka</p></div>
<p> </p>
<p> </p>
<p>Część <a href="Bezpośredni odnośnik: http://www.kokieteria.pl/index.php/2009/11/pielegniarka/">pierwsza</a> i <a href="http://www.kokieteria.pl/index.php/2009/12/pielegniarka-czesc-trzecia-33">trzecia</a></p>
<p>Czasem człowiek gubi się w meandrach własnego umysłu. Życie przepływa jakby obok, niestrudzona rzeka twarzy i ciał. Czasem się kocha &#8211; wkładając w związki mniej lub więcej serca i czasu.  Są ludzie, którzy zmieniają partnerów jak rękawiczki &#8211; co kilka tygodni ktoś nowy, bez zbędnego zakotwiczania uczuć. Muskanie uczuciowych płaszczyzn, zamiast zanurzania się w głębiny relacji. Pod tym względem byłem inny. Zupełnie jak dinozaur, przedstawiciel jakiegoś wymarłego gatunku. Nie spiesząc się, czekałem. Na tą jedyną. <span id="more-1819"></span><br />
Kto by pomyślał, że będę musiał otrzeć się o śmierć, aby ją poznać. Od pamiętnej środy odwiedzała mnie niemal codziennie. Nie mogłem uwierzyć we własne szczęście. Odliczałem niecierpliwie godziny pomiędzy jej wizytami. Powstała między nami szczególna więź. Początkowo delikatna jak pajęcza nić, z biegiem dni przemieniła się w mocny, złocisty sznur. Pozwalaliśmy sobie na coraz śmielsze dotknięcia, coraz bardziej zmysłowe pieszczoty. Dostrzegałem w jej oczach ogień, który płonął także w moich żyłach. Emanowała niesamowitą dobrocią, która zgrabnie łączyła się z namiętnym usposobieniem. W rozmowach prowadzonych gorącym szeptem, wspólnie dochodziliśmy do wniosku, że na wszystko przyjdzie czas. Choć pożądanie było coraz trudniejsze do opanowania, wiedzieliśmy oboje, że warto jeszcze chwilę poczekać przed kompletnym spełnieniem. Nie tu, nie teraz, nie w szpitalu, w otoczeniu aury cierpienia.</p>
<p>Powoli w myślach kształtował mi się pewien pomysł. Wiedziałem, gdzie ją zabiorę, gdy wreszcie wypiszą mnie ze szpitala. To było takie słodkie, odmawiać sobie, wiedząc, że tym wspnialsza i gorętsza będzie nasza miłość. Dzień przed wypisaniem do domu przyszła do mnie po raz ostatni. Miała na sobie ten niezwykle seksowny strój pielęgniarki, który wystawiał na pokuszenie całą moją silną wolę. Jej piękne, jędrne piersi rysowały się na białej tkaninie&#8230; Duże, rozszerzone oczy, przysłonięte rzęsami jak dwa drogocenne klejnoty, wpatrywały się we mnie intensywnie. Nachyliła się i po raz pierwszy złożyła mi na ustach słodki, gorący pocałunek. Miękkie wargi, pełne, wilgotne, muskały moje głodne usta, a delikatne dłonie gładziły ramiona. Miałem wspaniałą perspektywę gdy tak nachylała się nade mną. Odsunęła się ode mnie, niechętnie, zbyt nagle, boleśnie. Mrugnęła zalotnie i obiecała, że jutro odwiedzi mnie w domu&#8230; A potem wyszła, pozostawiwszy mnie rozgorączkowanego i chorego z tęsknoty, lecz także wypełnionego marzeniami o tym, co będziemy robić następnej nocy&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kokieteria.pl/index.php/2009/12/pielegniarka-czesc-druga-23/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
