
Gdyby zapytać przeciętnego Polaka, jak często przytula się w ciągu dnia do bliskiej osoby, z pewnością otrzymalibyśmy ogólnikową odpowiedź: często, rzadko, wcale, umiarkowanie? Wszak ta czynność nie potrzebuje ilościowego kryterium. Przytulanie nie tylko pozwala okazać drugiej osobie uczucie. Przynosi oczekiwaną ulgę i ukojenie.
Polacy mają opinię maruderów. Jednak dzisiaj, w obliczu Światowego Dnia Przytulania, tego typu sądy nie powinny mieć miejsca. Naukowcy podkreślają, że przytulanie korzystnie wpływa na nasze samopoczucie. Przyjemny dotyk łagodzi napięcie, pomaga w leczeniu takich chorób jak astma czy nadciśnienie. Podczas wykonywania tej czynności wydziela się oksytocyna, zwana inaczej hormonem dotyku i przywiązania, która pozwala zwyczajnie się odstresować. Dodając do tego jeszcze wydzielane przez mózg endorfiny, wpływające na poprawę nastroju, możemy spodziewać się prawdziwej eksplozji przyjemności płynącej z przytulania
Nie dziwi zatem fakt, iż święto – powołane kilka lat temu w Australii – spotyka się na całym świecie z tak pozytywnym odbiorem. W Polsce nawet powstała specjalna petycja, którą podpisało ponad 100 tysięcy osób, aby 24 czerwca stał się oficjalnie Dniem Przytulania. Dzisiaj o godzinie 15.00 w Warszawie rusza nawet manifestacja osób popierających inicjatywę.
Jeżeli zatem przytulanie to samo zdrowie 0 nie ma żadnych skutków ubocznych – nie zapominajmy o nim na co dzień
Niechaj te niezbędne gesty, dzięki którym możemy w najprostszy sposób okazywać uczucia względem drugiej osoby, towarzyszą nam przy każdej nadarzającej się okazji.




