Z ust do ust

opowiadanie o...

Shot z galerii aktu

zobacz więcej

Newsletter


Przyjaciele, część druga (2/3)

Od Jan | 1 Marzec, 2010 | opowiadania | Rozpocznij dyskusję
www.obsessive.pl

www.obsessive.pl

Część pierwsza i trzecia

W końcu usłyszała pukanie do drzwi. Choć stała pod nimi już od dłuższego czasu, odczekała chwilę zanim otworzyła. Jego widok zaparł jej dech w piersiach. Wcześniej nie przypuszczała nawet, jak bardzo jej go brakowało przez ostatnie tygodnie. Nagle dostrzegła mnóstwo szczegółów, które wcześniej umykały jej uwadze: jego złociste włosy, długie na tyle, żeby można było je pociągnąć w miłosnym uniesieniu; na jego umięśnione ramiona i pierś, których nie była w stanie zamaskować doskonale wyprasowana koszula zarzucona na podkoszulkę, idealne do gładzenia i pieszczenia; na jego silne, męskie dłonie, stworzone by zdobywać kobiece ciało.

Gdy mu otworzyła stanął oniemiały. Zauważyła, że zmierzył ją wzrokiem. W końcu ruszył do środka. Usłyszała, jak wciągnął głęboko powietrze, całując ją w policzek na powitanie. Usłyszała też jak powoli je potem wypuszczał. Uśmiechnęła się do siebie w duchu. Chyba nie miała się czego obawiać.

Zanim zdążył się od niej odsunąć, zarzuciła mu ramiona na szyję i bardzo mocno przytuliła. Rozkoszowała się bliskością i ciepłem jego ciała. Wciągała w płuca jego pociągający męski zapach wymieszany z wodą kolońską. Taką samą, jak dostał od niej kiedyś na urodziny, zauważyła. Zacisnęła dłonie na jego plecach, wzruszona tym odkryciem.

-Jak mogłeś mi to zrobić?- wyszeptała w końcu wtulając twarz w jego szyję.- Jak mogłeś tak po prostu zniknąć z mojego życia? Bez uprzedzenia, bez słowa wyjaśnienia…- urwała, bo ściśnięte emocjami gardło nie pozwalało jej dalej mówić.

On też nic nie powiedział, tylko objął ją jeszcze mocniej. Jego dłonie powoli gładziły jej plecy, jego oddech miarowo rozwiewał jej długie, rozpuszczone włosy. Zaczął ją po nich głaskać, powoli, z namaszczeniem, czułością. W końcu pocałował ją w skroń, niespiesznie, nie chcą spłoszyć chwili.

-Dlaczego nic nie powiedziałeś?- zapytała po chwili, głosem łamiącym się ze wzruszenia.- Dlaczego nic mi nie powiedziałeś? Dlaczego nie pokazałeś mi, jak jest? Dlaczego nie otworzyłeś mi wcześniej oczu?- emocje znowu zabrały jej głos.

Położył dłonie na jej ramionach i powoli odsunął ją od siebie. Ujął jej twarz w dłonie i spojrzał jej prosto w oczy. Bardzo delikatnie otarł kciukiem łzę, która spływała po jej policzku. Nie powiedział nic, tylko nachylił się i złożył na jej ustach długi, namiętny pocałunek.

Iza wzięła jego dłonie w swoje i odwzajemniła jego pocałunek z pasją, jakiej nigdy u siebie nie podejrzewała.

Jego dłonie wyswobodziły się spod jej palców i zaczęły powoli, z rosnącą śmiałością badać jej ciało przez cienką materię sukienki. Jego dotyk rozpalał jej skórę, jej całe ciało, przyprawiał o dreszcze rozkoszy.

Jej dłonie znalazły drogę do jego silnych ramion. Pieściły jego szyję i kark, spłycając jego oddech. W końcu jej palce wplątały się w jego włosy. Nie mogła opanować pragnienia, żeby delikatnie je pociągną i przyciągnąc go bliżej siebie. Jęknął cicho, gdy zmusiła go do schylenia głowy i wpiła się ustami w jego szyję.

Jej dłonie wyplątały się z jego włosów i powoli, niespiesznie, zsunęły koszulę z jego ramion. Potem, równie powoli zaczęła wyswobadzać go w koszulki. Gdy już jej się to udało, poczuła, jak sukienka zsuwa się z jednego jej ramienia, potem z drugiego i swobodnie opada na podłogę. Już chciała rozpiąć jego pasek od spodni, ale wziął ją na ręce i poniósł do sypialni. Zanim się zorientowała, leżała na środku swojego wielkiego łóżka. Włosy rozsypały jej się na poduszkach.

Wojtek stanął u jej stóp i zaczął się w nią wpatrywać. Iza poczuła się nagle skrępowana. Wszystkie drobne niedoskonałości jej ciała zaczęły nagle urastać do olbrzymich rozmiarów. Gdy już chciała się zasłonić rękoma, Wojtek odezwał się cichym, zachrypniętym od podniecenia głosem:

-Jesteś idealna…

Ukląkł na łóżku obok jej stóp i delikatnie ujął je w dłonie. Powoli, z namaszczeniem, zaczął je całować. Każdy palec po kolei, od najmniejszego, do najmniejszego i z powrotem. Całował wewnętrzną stronę jej stóp, jej kostki. Z niemal nabożnym zachwytem dotykał jej łydek, całował jej kolana. Długo i dokładnie pieścił jej uda, nie pozostawiają nawet skrawka skóry, który nie zaznałby dotyku jego dłoni i żaru jego ust…

Część trzecia w następny poniedziałek ;)

Poleć to znajomym!
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • email
  • Flaker
  • Kciuk.pl
  • Wykop
  • Śledzik
  • Spis.pl
  • StumbleUpon

Artykuły na podobny temat:

  1. Przyjaciele, część trzecia (3/3)
  2. Przyjaciele, część pierwsza (1/3)
  3. Stewardessa, część druga (2/2)
  4. Noc poślubna, część druga (2/2)
  5. Tajemnicza nieznajoma, część druga (2/3)

Dodaj odpowiedź