
smak, dotyk, węch, słuch, wzrok... a Ty który zmysł lubisz najbardziej?
Na co dzień nie zwracamy na nie szczególnej uwagi. Są, funkcjonują bez naszego udziału. A potrafią naprawdę wiele. To dzięki nim odbieramy otaczającą nas rzeczywistość w każdy możliwy sposób. Zmysły, bo o nich mowa, zapewniają nam niezapomniane doznania. Trzeba tylko umieć je odpowiednio wykorzystać.
Pomyślałam ostatnio, że Walentynki swoją drogą, ale może zrobić coś fajnego również przed Świętem Zakochanych? I tak wpadłam na Pięciodniowy Cykl Zmysłowy. Zaczynamy od dziś:)
Każdego dnia będziecie potrzebować siebie, swojego partnera, trochę wolnego czasu i jakiegoś intymnego miejsca.
Wtorek – Dzień Wzroku
Niektórzy mówią o sobie, że są wzrokowcami, ale tak naprawdę wzrok jest wymieniany przez większość ludzi jako zmysł najważniejszy. Zapewnia nam tzw. pierwszy kontakt z rzeczywistością. Jest też zmysłem “najłatwiejszym” w użyciu, jeśli chodzi o kontakty intymne, ponieważ najszybciej pobudza naszą wyobraźnię.
Zapal świece i zgaś światło w pokoju, niech zapadnie półmrok, który stworzy zmysłowy nastrój. Światło bardzo mocno oddziałuje na nasz wzrok – dodatkowo psychologowie twierdzą, że przyciemnione oświetlenie pozytywnie pływa na nasz wizerunek w oczach partnera.
Posadź swojego kochanka (w tej formie będę pisać odnosząc się do siebie, ale mam nadzieję, że znajdzie się jakiś męski mężczyzna, który zapragnie zrobić niespodziankę swojej ukochanej) na łóżku i przywiąż do niego (kajdanki, szalik, krawat – użyj czegoś, co da się potem szybko rozwiązać).
Potem zaserwuj mu danie główne – stary, dobry striptiz, który zawsze się sprawdza. Przygotuj się do niego dobrze – zaplanuj muzykę i przećwicz ruchy. Co najważniejsze – zrób go w miejscu, w którym Twój ukochany nie będzie Cię mógł dosięgnąć. I ubierz się na cebulkę. Niech ten striptiz będzie długi, niech każdy rozpinany guzik doprowadza Twojego ukochanego do szału. Kiedy zdejmiesz z siebie już wszystko, tańcz nago, najpierw daleko od partnera, potem coraz bliżej. Niech syci oczy Twoim pięknem.
A potem go uwolnij, w końcu to nie mają być tortury

do erotycznego tańca przyda się kusząca bielizna i krawat... do wiązania
Środa – Dzień Słuchu
Dzień Słuchu zaczynamy już rano – zanim on wyjdzie do pracy, szepnij mu seksownie kilka ciepłych słów, które będzie mógł wspominać przez najbliższych kilka godzin. Dla wzmocnienia efektu – w porze lunchu możesz zadzwonić i znów użyć uwodzicielskiego tembru, aby jemu zrobiło się przyjemniej. Możesz np. opowiedzieć, jak bardzo Ci się podoba i jak bardzo pragniesz już być blisko niego – zapewniam, że tego dnia trasę praca-dom pokona w tempie ekspresowym;)
A co wieczorem? Pozostańmy przy sypialnianej scenerii, światło przygaszone. Dziś seans dla słuchu i tu możliwości jest kilka – jeśli Natura obdarzyła Cię pięknym głosem – masz przewagę. Możesz zrobić ukochanemu mini-recital ulubionych piosenek miłosnych. Jeśli nie – pozostaje Ci wybrać płytę odpowiednią do Waszego nastroju i pozostać przy czułych szeptach – niby nic, ale szczerze – jak często podczas seksu mówicie do siebie? I jak wiele? Zapewniam Cię, że kilka słów wystarczy, aby ten jeden raz był inny niż wszystkie.
Czwartek – Dzień Węchu
Dziś na tapetę bierzemy węch. Miejmy nadzieję, że misja powiedzie się mimo otaczającego nas chronicznego kataru. Myślę, że w tym dniu mamy najmniejsze pole do popisu – tzn. skutki naszych zabiegów będą najmniej zauważalne, ale… na pewn0 niezauważalnie wpłyną na Wasz nastrój:) Węch jest bowiem najczulszym zmysłem, a bodźce zapachowe najszybciej dochodzą do mózgu.
Wspólny wieczór zacznijcie od aromatycznej kąpieli. Możecie dodać do niej np. olejku jaśminowego, który działa energetyzująco – będzie to świetny wstęp do dalszej części wieczoru:) Żadnych tam relaksów, bo oboje zaśniecie
W sypialni możesz także rozpylić olejek lub zapalić kadzidełko – polecam świeże, cytrusowe zapachy, które działają pobudzająco i ożywczo. Nałóż tez zapach na siebie – czekoladowy czy waniliowy balsam do ciała albo ulubione perfumy. Zanim wieczór rozwinie się na dobrze, pozwól ukochanemu się w Ciebie “wwąchać”. Kto wie, może okaże się, że zwykle nie zwracaliście uwagi na wielki wpływ zapachu.
Piątek – Dzień Dotyku
Każdy z Was zna pewnie newralgiczne punkty na ciele swojego partnera. Odkrywamy je latami, uczymy się dotykać ich w odpowiedni sposób. Czy coś może nas jeszcze zaskoczyć? Miejmy nadzieję, że tak;)
Dzień Dotyku na pewno będzie dniem zmysłowych masaży. Zaopatrzcie się w olejek i przygotujcie miejsce. Przygotujcie też “rekwizyty” – piórko, jedwabną pończochę, coś z wypustkami, coś miękkiego, coś chropowatego, coś ciepłego i coś zimnego – rozejrzyjcie się po pokoju i zastanówcie, co może sprawić przyjemność ludzkiej skórze.
Zacznijcie od tradycyjnego masażu całego ciała. Nie spieszcie się, wymasujcie dokładnie każdy kawałek ciała ukochanego. Pobudźcie jego skórę do odbierania bodźców. Użyjcie oliwki lub olejku – efekt będzie lepszy. Na koniec zaserwujcie mu inne bodźce – od delikatnego dotyku piórka po zimne kostki lodu. Po takim seansie dotykowym będzie wypoczęty, zrelaksowany i chętny, aby się odwdzięczyć;)

jedzenie też może być seksowne!
Sobota – Dzień Smaku
Dzień przed Walentynkami postawcie na smak. Pamiętacie najbardziej znaną z 9,5 tygodnia, kiedy bohaterowie szaleli w kuchni? (możecie ją obejrzeć tu) Przygotuj dla swojego wybranka kilkanaście różnych smaków – owoce, galaretkę, warzywa, bitą śmietanę, miód, lody, coś ostrego np. czekoladę chilli. Karmcie się nawzajem rękoma, abyście czuli temperaturę i fakturę jedzenia. Napijcie się ina, słodkiego likieru, soku owocowego. Mieszajcie smaki i bawcie się nimi. Wśród swoich niespodzianek przemyć też kilka afrodyzjaków – banany, jajka, owoce morza. Fajnie, jeśli przy okazji będziecie mieli okazję spróbować czegoś nowego – np. egzotycznych owoców takich jak liczi czy rambutan.
Pamiętajcie tylko, żeby nie jeść zbyt dużo, bo danie główne powinno czekać na Was w sypialni;)
A co z Walentynkami? Możecie w tym roku spędzić je inaczej niż zwykle – na przykład odpoczywając po 5 poprzednich dniach;)




