
Walentynki to dobry dzień do wykazania się kreatywnością:) (fot. www.sxc.hu)
W tym roku nie będzie słodkich misiów, przywiędłych róż i oklepanych bombonierek. Będzie smacznie, przyjemnie i erotycznie
Jestem fanką oryginalnych prezentów. Dużo bardziej cieszy mnie zrobiona własnoręcznie kartka urodzinowa niż kolejna ramka na zdjęcia. Dlatego w Walentynki mój prezent to nie souvenir ze sklepu z pamiątkami, ale przede wszystkim pomysł.
W pomyśle zawierają się przede wszystkim: plan, scenariusz i rekwizyty. Ponieważ jestem łasuchem, w tym roku zaplanowałam czekoladowe Walentynki. I mam zamiar podzielić się z Wami moim pomysłem, a przy okazji mam nadzieję, że Wy zdradzicie mi swoje:)
Czekoladowe Walentynki
Potrzebujemy:
- wielu małych świeczek,
- wanny i olejków o zapachu czekolady,
- kilku tabliczek mlecznej i gorzkiej czekolady,
- świeżych owoców,
- fondue do czekolady,
- przygotowanego miejsca do siedzenia, może to być dla odmiany mały stolik i poduchy do siedzenia na ziemi,
- czerwonego wina,
- seksownej walentynkowej bielizny erotycznej.

czekolada to jeden z najlepszych i najsmaczniejszych afrodyzjaków (fot. www.sxc.hu)
Pomysł jest taki: ukochanego wysyłam po coś do miasta. To podstawa, żeby mieć czas na przygotowania;) Zaczynam od pokoju – na podłodze w sypialni robimy “miejsce do jedzenia” – ja stawiam na praktyczne rozwiązania, więc stolikiem na ten wieczór zostanie… karton przykryty obrusem:) Na kartonie stawiam fondue, połamaną czekoladę i przygotowane – obrane i pokrojone owoce. Obok kieliszki, wino i korkociąg. I świeczki. Oczywiście zmieniam też pościel na specjalną – walentynkową – krwiście czerwoną. W końcu tego dnia na pewno spędzimy w niej trochę czasu;) Ale zanim to.. zostało nam jeszcze przygotować resztę. Czyli łazienkę. Tam rozstawiam wszędzie świeczki (tylko pamiętajcie o BHP!) i kontrolnie dzwonię do ukochanego, żeby sprawdzić, kiedy będzie w domu. Około 10 min. przed jego przyjściem zaczynam napuszczać do wanny wodę, potem kilka kropelek olejku i czekoladowa kąpiel czeka na chętnego.

seksowna bielizna jest obowiązkowa w Walentynki (fot. www.obsessive.pl)
Mój miły zastanie mnie w drzwiach w seksownej czerwonej bieliźnie i z uśmiechem na ustach. Zabiorę mu zakupy, rozbiorę i zaprowadzę do łazienki, a tam wykąpię go dokładnie. Chcę, żeby poczuł się naprawdę szczególnie. Po kąpieli zaproszę go do sypialni, gdzie w czasie, kiedy on się wycierał zapaliłam już świeczki i włączyłam muzykę. A także zapaliłam świeczkę pod moim fondue. Potem czekoladowa uczta – wzajemne karmienie się owocami ociekającymi czekoladą owocami powinno być bardzo zmysłowe. (pamiętajcie, żeby kupić jak najwięcej owoców-afrodyzjaków;))

a zestaw do czekoladowego fondue na pewno przyda Wam się jeszcze wiele razy
(fot. www.panprezent.pl)
W tej chwili szczególne ma być przede wszystkim to, że spędzamy czas tylko i wyłącznie ze sobą, mamy chwilę na spokojną rozmowę i przytulanie. Niech to trwa tak długo, ile tylko może. W końcu Walentynkach nie chodzi o samo wyznawanie miłości, ale o jej okazywanie. Co potem? No cóż, pościel czeka;)
Życzę Wam cudownych Walentynek, gdziekolwiek byście ich nie spędzali.
I… dajcie znać, jak było:)
PS. więcej pomysłów znajdziecie tu




