Zakochany milioner, część trzecia (3/3)

Jan
dodajdo

zdj

Część pierwsza i druga

James wwiercał się w nią wzrokiem. Jego duże oczy rozszerzyły się w zdumieniu i zachwycie. Jak on mógł wcześniej nie dostrzegać tej pięknej istoty? Wodził wzrokiem po miękkich wargach, drżących i lekko zagryzionych z niepokoju. Głaskał wzrokiem gładkie, śniade policzki, dotykał w wyobraźni linie w pobliżu ucha. Aż w końcu zatopił się w orzechowych, ciepłych, wręcz gorących jak kawa oczach. I został tam na chwilę, która dla niego zdawała się wiecznością.

Suzan rozchyliła wargi i uśmiechnęła się nerwowo do Jamesa. Nie puszczał jej ręki. Czuł pod palcami pulsowanie jej tętna, czuł, jak życie płynie, tętni czerwonym szmerem pod skórą. Poczuł, jak budzi się w nim pożądanie. Pragnął tej kobiety, pragnieniem pierwotnym i nieujarzmionym. Zupełnie jakby owładnęła nim przemożna siła, jakby w każdą komórkę ciała wszedł karminowy duch, nakazujący dotykać, całować, przyciągać, przytulać, ściskać…

I wreszcie puściły w nim wszelkie granice. Przyciągnął Suzan do siebie. Początkowo lekko się opierała, ale w niej też już krążyła pierwotna magia.

To była miłość od pierwszego dotknięcia. James wciągnął ją do łóżka obok siebie, a ona wtuliła się w niego cała. Przez cienkie warstwy seksownego stroju pokojówki czuł emanujące z niej ciepło. Była taka miękka i jędrna, słaba i silna, pachnąca i gładka.

Ich głodne palce rozpoczęły swoje tańce. Bezbłędnie znajdywały guziki, zasuwki, zamki i spinki. Z coraz większym rozpędem i zaangażowaniem pozbywali się nawzajem swoich własnych iluzji.

Już kompletnie nadzy, spięli się z miękką i czułą furią. Szelest skóry, jęki mimowolnie wydobywające się z rozchylonych ust, lekkie poskrzypywanie łóżka i spadające na ziemię fragmenty garderoby stanowiły tło muzyczne dla rozgrywającej się sceny.

James krążył dłońmi po jej całym, gorącym ciele. Wodził opuszkami palców po sterczących sutkach, ślizgał się po smukłej szyi, błądził w gęstwinie włosów. Gdy jechał po kręgosłupie, zakrzywił lekko palce i drapnął. Zadrżała i jęknęła, a następnie natarła na niego, z pasją i podnieceniem. Zakryła jego usta swoimi ustami, a ich języki krążyły i błądziły po wilgotnych wargach. Czuł jej smak, jej oddech, na kolanie jej wilgoć, na brzuchu ciepło i miękkość ocierających się o niego piersi.

W pewnym momencie Suzan przejęła inicjatywę. Chwyciła go za nadgarstki i przywiązała fragmentami ubrań do wezgłowia. Był zupełnie zdany na jej łaskę, spętany łańcuchami rozkosznego niewolnictwa.

Ciągle patrząc w jego oczy, nakierowała jego sterczącą męskość i dosiadła jednym, płynnym ruchem. Z jego ust wydarł się namiętny jęk. Czuł jej pulsowanie, żar, wilgoć. Zaparła się dłońmi o jego napięte mięśnie, lekko odchyliła do tyłu i zaczęła się poruszać. Wolno i coraz szybciej. Jamesowi zrobiło się biało przed oczami. Poczuł, jak gdzieś w środku rozkwita w nim miłość do tej prostej zdawałoby się kobiety. Czuł, jak jej dobro, czułość i rozkosz, jaką mu daje, przenika przez wzelkie obronne bariery, jakie na przestrzeni lat zbudował wokół wrażliwego serca. Czuł, że jest na granicy absolutnego spełnienia, że jeszcze jeden krok i zupełnie się zatraci.

W tym momencie jęknęła rozdzierająco i wtuliła się w niego z całą siłą i oddaniem. Ten akt popchnął go w otchłań miłości. Był stracony dla świata. Rozkosz, jaką jej dał, wróciła do niego dziesięć razy mocniejsza. Świadomość, że jest jej naprawdę dobrze z jego powodu sprawiła, że doszedł wraz z nią. Szybko, płomiennie, z drżeniem i wrzaskiem szczęścia każdej komórki.

Potem leżeli wtuleni w siebie, gładząc się czule.

A James myślał, że życie pisze najdziwniejsze scenariusze. Nagle uświadomił sobie, co Suzan musiała przeżywać, widząc wszystkie jego kochanki, miłostki, drobne grzeszki. Była przy nim cały ten czas, a on nie zdawał sobie sprawy z jej obecności, podświadomie czerpiąc siłę z jej miłości i czułości. Postanowił, że uszczęśliwi ją jak tylko potrafi. Czuł, że zasługuje na wszystko, co najlepsze. Po tym całym żmudnym i smutnym poszukiwaniu odkrył skarb we własnym domu i wiedział, że zrobi wszystko, aby ta nowa i piękna miłość dojrzała i przetrwała wszelkie burze, jakie może zgotować im los.

Tagi: , , , , ,

Dodaj odpowiedź