
Żółw kojarzy nam się z powolnością, ale też pewną mądrością i dokładnością. Te zwierzęta nie spieszą się, jakby celebrowały każdą chwilę. Warto o tym pamiętać kochając się w pozycji żółwia
W tej pozycji nie będzie szaleństwa. Nie jest ona zbyt dynamiczna, nie jest szybka, jest taka trochę “inna”. Bardziej akrobatyczna i wymagająca skupienia. Warto spróbować:)
Aby wykonać żółwia musicie załatwić sobie dobre podłoże – takie, które po pierwsze będzie w miarę miękkie (wiadomo), a po drugie – nie będzie to łóżko wodne, na którym będziecie się chybotać;) równowaga w tym wypadku to podstawa.
Mężczyzna siada wyprostowany z lekko rozchylonymi nogami, a partnerka sadowi się między jego udami, twarzą do partnera, i umieszcza swoje stopy na jego klatce piersiowej. Partnerzy muszą złapać się za dłonie, nadgarstki lub ramiona i odchylić. Ważne, aby złapać się wygodnie, bo cała pozycja niejako opiera się na połączeniu Waszych rąk. Wykonywać powinniście ruchy kołysania, które możliwe są tylko przy zachowaniu pionu;)

Penetracja w tej pozycji może nie jest najłatwiejsza, ale powinna dostarczyć Wam garść nowych doznań. Kołyszcie się w tempie, jakie najbardziej Wam pasuje, pomóżcie sobie zaciskając mięśnie Kegla. Mężczyzna może też mocniej lub lżej przyciągać do siebie biodra partnerki i regulować siłę obejmowania jej udami.
Rada dla początkujących – możecie ułatwić sobie trochę sprawę, jeśli partner oprze się plecami o ścianę czy poduszki. I pamiętajcie – nie wszystko udaje się od razu, czasem trzeba spróbować kilka razy;)
Życzę sukcesów!




