
Mam nadzieję, że Nowy Rok napełnił Was niespożytkowaną energią i z niecierpliwością oczekujecie co tydzień kolejnych pozycji Kama Sutry:) Dziś piorun – pozycja z tych trudniejszych, ale warto sprawdzić, bo jej działanie może być “piorunujące”.
Piorun, czyli KULISHA, to pozycja, w której większość “obowiązków” leży po stronie mężczyzny. Kobieta kładzie się na brzuchu na łóżku i rozszerza nogi. Mężczyzna klęka między jej nogami, mając głowę zwróconą w tę samą stronę. Chwyta kochankę za uda lub kolana i przyciąga do siebie, po czym rozpoczyna penetrację.
Na pierwszy rzut oka może to wyglądać łatwo, jednak… nie do końca tak jest. Partnerka musi mieć giętki i mocny kręgosłup, aby wytrzymać w tej pozycji dość długo. Powinna przede wszystkim zadbać o to, aby leżało jej się wygodnie – polecam oprzeć się na zgiętych ramionach i włożyć poduszkę pod brzuch, aby biodra znalazły się trochę wyżej.

Partner natomiast musi sprawdzić, jak jest mu najwygodniej trzymać nogi kobiety. Niektórzy wolą za uda, inni – za kolana. Nie spieszcie się, znajdźcie idealne ustawienie, aby mieć z seksu frajdę i się nie męczyć.
Panowie w tej pozycji mają docenią na pewno piękny widok wypiętych pośladków oraz to, że pozycja ta daje im pewną władzę nad stosunkiem. Kobiety za to mogą pomagać sobie zaciskaniem mięśni Kegla oraz ściskaniem nóg.
Do tej pozycji dobrze przejść po krótkiej rozgrzewce w innej, łatwiejszej pozycji od tyłu. Zresztą – sprawdźcie, jak jest Wam najlepiej:)
Powodzenia!





Dziś zatem będzie piorunujący seks! Myślę, że kolano jest już na tyle wyleczone, że zniesie to (po dzisiejszym treningu nóg
) Najwyżej zrobimy burzę…
i takie podejście mi się podoba!
Co nas nie zabije to nas wzmocni
I to jak wzmocni
Podpisuje się obiema nogami za piorunem
i co, pozycja zdaje egzamin?;)