
fragment obrazu "Endymion Asleep" Girodet-Trioson
Męskie ciało jest piękne i bardzo erotyczne – nie wierzycie? Powinniście wybrać się do Muzeum Narodowego w Warszawie.
Wystawa Ars Homo Erotica co prawda zacznie się dopiero w czerwcu, ale już zrobiło się o niej głośno. Dlaczego? A bo porusza temat wszystkim ludziom tak bliski i tak daleki zarazem. Ciało, nagość, erotyzm pojawiają się w życiu każdeg z nas, jednak nie każdy potrafi dostrzec w nim coś więcej – np. sztukę.
Ars Homo Erotica zapewne zatrzęsie sercami, umysłami oraz opinią publiczną, tak myślę. Ale przy tym cieszę się – wszędzie, gdzie jest tabu, powinna być też dyskusja. Dlaczego warto iść i zobaczyć na własne oczy? Bo ta wystawa ma być przede wszystkim rzetelną recenzją z przeszłości. Ma pokazywać wątki homoerotyczne w sztuce, zaczynając od starożytności, a kończąc na czasach nam współczesnych. - Chcę pokazać tajemniczy kanon sztuki, wydobyć go spod represji, tabu i wstrętu - powiedział Gazecie Wyborczej kurator wystawy Paweł Leszkowicz.
Myślę tak: sztuka to sztuka, mężczyźni są piękni i to wiadomo nie od dziś. Dlatego warto zobaczyć Ars Homo Erotica, chociażby po to, aby mieć własną opinię na temat wystawy.
źródło informacji i cytatów





Męskie ciało (zadbane) owszem – jest ładne, ale kobiece ciało jest o niebo piękniejsze – nawet z lekkimi defektami.
Barok, renesans – OK, ale w tych czasach to wystawa nie będzie cieszyła się należytym szacunkiem, a wręcz przeciwnie – podejrzewam, że zostanie okrzyknięta kolejną prowokacją / nagonką… Ale sztuka to sztuka, o gustach nie powinno się dyskutować i każdy ma prawo do swojego punktu widzenia.
Sztuka jest potrzebna!