
Trafiłam ostatnio na książkę Davida Deida “Podręcznik oświeconego seksu, czyli mapa słodkich zakamarków”, a w nim na część poświęconą kobiecym orgazmom. Postanowiłam więc sprawdzić, co mężczyzna może mieć do powiedzenia na ten temat…Jak się okazuje – bardzo dużo. Otóż ogólna teoria Deida zakłada istnienie trzech rodzajów kobiecych orgazmów (tak, ja też zawsze myślałam, że są 2;)) Przyjrzyjmy się więc tym rozróżnieniom. Ja dziś pozostanę referentką, a nie komentatorką i liczę na poznanie Waszych opinii w tej kwestii.
Orgazm łechtaczkowy
Orgazm łechtaczkowy określa się jako ten najłatwiejszy do osiągnięcia – wystarczy aby kobieta była zrelaksowana i gotowa na przyjęcie tej przyjemności. Jest on także określany jako krótkotrwały i raczej wyczerpujący – zupełnie jak orgazm męski. Jest to najbardziej powierzchowny z orgazmów, niestety często jedyny, jaki jest w stanie osiągnąć część kobiet. Można go osiągnąć poprzez masturbację, seks oralny, a także przez pocieranie łechtaczki np. penisem lub inną część ciała partnera, a także poprzez drażnienie wibratorem. Orgazm łechtaczkowy każda kobieta osiąga i przeżywa inaczej, jednak według autora książki żadna nie powinna być zdana tylko na niego.
Orgazm pochwowy i orgazm punktu G
Autor książki używa terminów orgazm pochwowy i orgazm punktu G wymiennie. Właściwie, czy nie, stwierdza również rzecz, z którą już łatwiej się zgodzić, ze każdy z nich można osiągnąć za pomocą penisa (prawdziwego lub sztucznego), wibratora oraz palców. Oprócz tego typu oczywistych oczywistości Deida opisuje dokładnie, jak i gdzie szukać punktu G kobiety. Jest on zlokalizowany ok 5 cm od wejścia do pochwy (wewnątrz). Można go rozpoznać “na dotyk”, ponieważ ma inną, gąbczastą fakturę niż cała reszta gładko wyściełanej pochwy. Aby pobudzić punkt G należy odnaleźć go palcem i zagiąć palec tak, jakbyśmy kogoś przywoływali. Należy zmieniać tempo i sposób dotyku, a drugą ręką pieścić ciało partnerki.
Autor twierdzi, że trzeba czasem bardzo długo czekać na efekty pieszczot. U niektórych kobiet masaż punktu G przynosi efekty nawet po godzinie czy dwóch. Ciało kobiety w tym czasie przechodzi przez fazę relaksu, podniecenia, aż stanie się gotowe do przyjęcia orgazmu. Orgazmu, który – jeżeli przyjdzie – jest wrażeniem o wiele głębszym niż orgazm łechtaczkowy.
Do osiągnięcia orgazmu pochwowego niezbędne jest pobudzenie punktu G, który nie zawsze jest stymulowany podczas stosunku. Należy wypróbować różne pozycje, jednak najczęściej sprawdza się pozycja na pieska lub od tyłu. Ważne! Sygnałem, że pobudzane jest odpowiednie miejsce może być to, że partnerce wydaje się, że musi zrobić siku;)
Według autora orgazm pochwowy jest bardziej długotrwały niż łechtaczkowy i zamiast wyczerpania przynosi raczej uczucie odprężenia. Większość kobiet jest w stanie osiągnąć go tylko z partnerem, któremu bardzo ufają i z którym mają głęboką więź emocjonalną.
Wiele kobiet potrzebuje przygotowania punktu G do prawdziwego pobudzenia, bo ten jest “zamknięty” wskutek frustracji lub złych doświadczeń seksualnych. W takiej sytuacji partner powinien wykonywać delikatny masaż tego obszaru palcami, pytać partnerkę o wrażenia i stosować się do jej zaleceń. Kobiety na początku często nie są w stanie znieść takiego masażu dłużej niż przez kilka minut, dobrze jest jednak stosować go cyklicznie, stopniowo wydłużając jego czas aż kobieta będzie gotowa do całkowitego otwarcia się. (czasem może to być miesiąc codziennych sesji, czasem mniej albo więcej, zależy od kobiety)
Kiedy partnerka przekroczy swoje bariery i nauczy się osiągać orgazm punktu G z pomocą palców, kochankowie mogą przejść do prób podczas klasycznego stosunku. Należy jedynie odnaleźć jak najodpowiedniejszą pozycję.
Orgazm szyjki macicy
(Tak, ja też wcześniej o nim nie słyszałam;))
Po długotrwałych masażach punktu G, partner może spróbować pójść dalej – przenośnie i dosłownie – i przejść do masażu szyjki macicy. W tym celu należy bardziej zagłębić palce w pochwie aż do momentu, kiedy dotkniemy jej tylną ściankę. Uwaga! Czasem na początku tego typu zabiegów, partnerka może odczuwać dyskomfort lub ból. Należy wtedy przerwać i poczekać aż sama zainicjuje kolejną próbę. Nic na siłę!
To zadanie mogą podjąć tylko bardzo zgrani i zgodni emocjonalnie kochankowie, dla których seks nie jest tematem tabu, a o wszelkich sukcesach i porażkach mogą rozmawiać otwarcie. tacy, którzy wspólnie szukają drogi do większej przyjemności. Ta bowiem może przyjść dopiero po kilku tygodniach prób, może też nie przyjść nigdy.
Jeśli jednak szyjka “otworzy się” na palce, a potem na penis partnera, może dostarczyć nam fali nowych, nieznanych odczuć. Autor książki twierdzi, że osiągnięcie orgazmu szyjki macicy to dla kobiety największe stadium otwarcia się na partnera i swoją seksualność, że dla kobiet taki orgazm jest jak trzęsienie ziemi.

"Podręcznik oświeconego seksu", czyli seks oczami mężczyzny
***
To tyle według Davida Deida. Chętnie dowiem się, co na ten temat sądzicie, bo ja… do końca sama nie wiem. Ale sama książka jest na tyle ciekawa, że warto poszukać jej w sklepie albo bibliotece:)





To takie podręcznikowe. I tylko 3? A gdzie analny? I ten poprzez stymulację piersi? Kobiety mają dużo więcej możliwości. Niektórym do osiągnięcia szczytu wystarczy sam dotyk np. brzucha, szyi, karku, rąk, bo mają tak wrażliwe zakończenia nerwowe. Pan się chyba trochę nie zna. ;]
Dzięki Meggy, zbieramy opinie i robimy własną listę
Moim zdaniem jest wiele sposobów na osiągnięcie orgazmu. a Te trzy to część miejsc dzięki którym kobieta może osiągnąć orgazm! na pewno książka jest ciekawa….ale jak dla mnie to powinien być to tom I i powinnien napisać kolejne miejsca pieszczot:)
Obawiam się, że autor jeszcze nie osiągął tego level’a w seksie aby wiedziec o innych możliwościach;) Faktycznie zapomniał chociażby o orgaźmie sutkowym…
Jestem przekonany że czegoś tu brakuje ale nie warto czytać jakiś tam książek wystarczy przeczytać to co nasze . Aha i tak się zastawiam czasami znajomi mi mówią że jedna kobieta bardzo szybko się podnieca itd. a inna z znów jest zimna czy ktoś wie od czego to zależy ? i jeszcze jedna mania mówi się ze szczupłe są bardziej niewyżyte seksualne od tych troszkę grubszych … Pozdrawiam