
wilgoć wody dodaje urody
Woda to żywioł, który dla mnie zawsze stanowił niezgłębione źródło inspiracji. Woda to życie, to jasny i błyszczący kryształ wilgoci. To zmysłowa muzyka deszczu i smak mokrych pocałunków. To wspólne kąpiele i czystość… Ale nie tylko…
Woda może być fetyszem. Dla mnie jest na pewno
Ciało kochanki, spowite wilgotną mgiełką, zdaje się emanować niezwykłą poświatą. Włosy, czarne jak noc lub jasne jak słońce, skóra pachnąca, jędrna i lśniąca niczym dojrzały owoc, jasne oczy patrzące czysto spod mokrych brwi…
Woda sprawia, że naprawdę jesteśmy nadzy. Wilgoć podkreśla kolory, daje niesamowitą przyjemność estetyczną. Ciało zmienia się w dzieło sztuki, piękne i odświeżone połączenie padającego słońca i wilgotnych akcentów. Nie wspominając już o tym, jak bardzo woda zmienia wrażenie dotyku…
Jest taki bardzo prosty i przyjemny eksperyment związany z wodą, idealny dla dwojga. Jedna osoba bierze bardzo zimny prysznic, a druga bardzo ciepły. A potem trzeba się jak najszybciej i jak najmocniej wtulić w siebie. Zapewniam, że wrażenia zmysłowe podczas wymieniania się wodną energią są niezwykłe… zarówno z jednej jak i z drugiej strony





trudno o tej Pani powiedzieć, że się jej nie przelewa
dobrze, że proponujesz te eksperymenty w zakresie prysznica, bo ja jakoś nie umiem pływać i zaczynało mi być smutno, że wiele mnie omija…
Lubie seks pod prysznicem ale na taki pomysl nie wpadlem. Moze uda sie kiedys wyprobowac…
ale my mamy jeden prysznic :/ ale aż mnie dreszcze przeszły tak sie napaliłem