
Monogamia ogranicza?
Krążą anegdoty, że ci, którzy w związkach małżeńskich szczęśliwie przeżyli najwięcej lat, pozwalali sobie na kontrolowane skoki w bok. Podobno każdy z natury jest poligamistą, ale ci, którzy decydują się na budowanie trwałego związku zdają się o tym nie pamiętać. Czy małżeństwa, w których obie strony (lub chociażby jedna) pozwalają sobie na przygody z innymi partnerami mają szansę na przetrwanie? I czy składanie małżeńskiej przysięgi ma sens, kiedy się wie, że „wierność aż po grób” jest jedynie pustym frazesem?
Kobiety, które zdecydowały się na uczynienie ze swojego małżeństwa związku otwartego twierdzą, że związki z innymi mężczyznami w żaden sposób nie wpływają na ich relacje z małżonkiem. Przekonują, że uczucie do męża i zauroczenie nowym partnerem to dwie zupełnie różne historie i dodają, że nie czują zazdrości o potencjalne kochanki swoich drugich połówek. Ci, którzy czują się poligamistami, wszystkich wokół starają się przekonać, że monogamia jest nie tyle zła, ile nudna i nienaturalna. Mówiąc wprost: decydując się na ślub, ograniczamy swoje naturalne predyspozycje posiadania jak największej liczby partnerów.
Zgadzacie się z tym? Bylibyście w stanie poświęcić trwały związek dla relacji, w której obydwoje bylibyście otwarci na eksperymenty?
temat złożony, a na dodatek można z tego wpisu kilka tematów wysnuć. związek otwarty przestaje być związkiem, małżeństwo to blaga, przysięga, papierek, równie śmieszna biurokracja, co oświadczenie o stanie majątkowym w przypadku ubiegania się o kredyt
a poligamiczna natura – faktem jest. jak w tym dowcipie: co się dzieje, kiedy spotkasz kobietę, marzenie twojego życia? możesz zapomnieć o wszystkich pozostałych marzeniach 
– działa, jak fetysz)
pozdrawiam
p.s. ślub nie ogranicza posiadania jak największej liczby partnerów, czasami wręcz pomaga (obrączka na niektóre kobiety – z mężczyznami nie mam doświadczenia
A to prawda… włóż obrączkę – powodzenie 100%
Nie wiem jak tam to działa u kobiet, ale facet z obrączką staje się obiektem pożądania chyba
zgadzam się… poligamia pozwala pomóc w trwałości związku
Pozdrawiam
http://malemen.blox.pl – blog szczerego do bólu mężczyzny
Jak slysze takie tlumaczenia mezczyzn, ze to natura, norma i inne tego typu pierdoly – naprawde powaznie podchodze do samotnego zycia i chyba tylko tak chce je spedzic. Po co sie z kims wiazac, skoro i tak bedzie ogladal sie za wszystkim co ma sutki……widze, ze dojrzalosc i szacunek dla kobiet mezczyzni osiagaja dopiero na lozu smierci….
I w ogole co to za serwis ????? Szukalam przykladowych zdjec na sesje, a trafilam na strone dla poligamistow i ludzi, dla ktorych swiat opiera sie tylko na cyckach……
Szanowna Pani,
to nie serwis a blog o erotyce. To że jest tu tyle zdjęć to nasze założenie – po prostu layout. I dlaczego Pani po jednym wpisie takie wnioski wyciąga?? Nie opiera się na cyckach, gdyż jestem kobietą… Warto, aby Pani może poświęciła więcej czasu i poczytała bloga….
uważam ze poligamia jest ogromną przeszkoda dla normalnego związku….szczerze mówiąc nie jestem w stanie wyobrazić sobie prawdziwej miłości w tzw wolnych związkach…..samo wyobrażenie o moim chłopaku z inną kobietą powoduje u mnie mdłości…..gdyby mnie zdradził czy przez zauroczenie czy alkohol…..nie mogłabym z nim być, nabrałabym do niego obrzydzenia……..deklaracje o super szczęśliwych parach żyjących w wolnych związkach mnie nie przekonuje, przede wszystkim dlatego że nie znam takich par….każdy kto próbował takich eksperymentów jest nieszczęśliwy…….dlatego dla mnie monogamia jest bardziej naturalna niż poligamia, bo ludzie potrzebują miłości a nie bzykania sie z kim popadnie bo potem mają przeważnie kaca……..